Potrzeba kompleksowej ochrony przeciwpowodziowej
Środa, 12 listopada 2014 (21:20)W przyszłym roku mają ruszyć prace modernizacyjne przy wałach wiślanych na Podkarpaciu. Wartość inwestycji to ok. 150 milionów złotych.
Na obszarze Podkarpacia jest ok. 640 kilometrów wałów przeciwpowodziowych, z czego stan ok. 230 kilometrów jest zaledwie w dostatecznym stanie technicznym, co oznacza, że wymaga pilnej modernizacji. Część wałów jest zbyt niska, w niektórych miejscach są również tzw. przesiąki. W Podkarpackim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych właśnie zakończyły się prace nad projektem budowy i modernizacji wałów na Wiśle w rejonie ujścia Sanu. Wały te mają zabezpieczyć mieszkańców powiatów stalowowolskiego i tarnobrzeskiego, którzy już nie raz doświadczyli skutków powodzi. Ostatnio w 2010 r., kiedy wał wyremontowany w 2001 r. wprawdzie zatrzymał napór wody, ale jego konstrukcja została nadwątlona na tyle, że nie gwarantuje on bezpieczeństwa podczas ewentualnych kolejnych powodzi.
W kierunku poprawy bezpieczeństwa
Pierwszy etap realizacji projektu Wisła I ma się rozpocząć w przyszłym roku, drugi Wisła II planowany jest na rok 2016. Koszt prac, które mają zabezpieczyć wały wiślane od Tarnobrzega aż do granicy z woj. lubelskim, to ok. 150 milionów złotych. Część środków pochodzić będzie z Banku Światowego, a część z pieniędzy unijnych w ramach nowej perspektywy finansowej, na co liczy Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie. Projekt przewiduje remont i modernizację wałów na długości ok. 25 kilometrów. Korony wałów zostaną podwyższone o ok. półtora metra i poszerzone, ponadto będą wykonane zabezpieczenia przeciwfiltracyjne przez podłoże i korpus wału, co ma zapobiegać ich przesiąkaniu. Obecnie na Podkarpaciu trwa przebudowa obwałowań wzdłuż rzeki San. Na wiosnę przyszłego roku planowane jest oddanie do użytku zbiornika o powierzchni 15 ha w Rzeczycy Długiej w pow. stalowowolskim, który będzie pełnił funkcje retencyjną i przeciwpowodziową i w zdecydowany sposób sprzyjać ma poprawie stosunków wodnych w tym rejonie. Inwestycja jest realizowana w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Jednak w ocenie Stanisława Stachury, dyrektora Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie, wały, choć są ważnym elementem tzw. biernej osłony przeciwpowodziowej, to jednak nie zapewniają w pełni bezpieczeństwa powodziowego. Konieczne są zakrojone na szeroką skalę wielorakie zabiegi począwszy od stopowania wody w górnej zlewni rzek, po zatrzymywanie wody w suchych zbiornikach wodnych, tzw. polderach. – Jeżeli chodzi o Wisłę i zabezpieczenie Sandomierza, Tarnobrzega czy Mielca, to samo piętrzenie wody związane z podwyższaniem wałów nie wystarczy i jest dość ryzykowne, bo w przypadku przerwania takiego umocnienia powódź jest nieunikniona. Nie oznacza to jednak, że nie należy modernizować istniejących już umocnień. Jednak kierunek zabezpieczeń powinien iść w stronę budowy polderów – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dyr. Stanisław Stachura.
Plany, plany, a kiedy realizacja…?
W Polsce jest ponad 8,5 tysiąca kilometrów wałów przeciwpowodziowych, które choć chronią ludzi i ich dobytek przed zalaniem, to w ocenie hydrologów nie wpływają na obniżenie wielkości powodzi. W wyniku powodzi w 1997 r. śmierć poniosły 54 osoby, a straty (nie licząc majątków osób prywatnych) sięgnęły 12,5 mld złotych. Z kolei w 2001 r. straty wywołane przez powódź wyniosły ogółem ok. 3 mld złprawie w całości w dorzeczu Wisły, z czego ponad 1 mld złw samym woj. małopolskim. Powódź, która wystąpiła w 2010 r., spowodowała straty w wysokości co najmniej 10 mld złotych. To wskazuje – obok budowy i remontów istniejącej infrastruktury przeciwpowodziowej – na konieczność modernizacji systemu ochrony oraz tworzenia i realizacji kompleksowych programów przeciwpowodziowych, które zahamowałyby, a przynajmniej w znacznym stopniu obniżyły, skutki powodzi. Instytut Inżynierii i Gospodarki Wodnej Politechniki Krakowskiej opracował projekt, który przewiduje wybudowanie powyżej Sandomierza w kierunku Krakowa dużego polderu, który pomieściłby ok. 200 mln m sześc. wody. Jednak czy i kiedy zostanie zrealizowany projekt, który w znaczący sposób poprawiłby bezpieczeństwo powodziowe wzdłuż Wisły, na razie nie wiadomo.
Mariusz Kamieniecki