Musimy strzec niepodległej Polski
Środa, 12 listopada 2014 (10:14)Ksiądz arcybiskup Wacław Depo przewodniczył wczoraj Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie z okazji obchodów 96. rocznicy odzyskania niepodległości.
– Miłość do Ojczyzny każe nam dzisiaj stanąć przy ołtarzu, aby dziękować za jej przeszłość i za dar niepodległości, ale także zawierzyć Bogu teraźniejszość i przyszłość Ojczyzny – mówił wczoraj ks. abp Wacław Depo, którego cytuje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI). Metropolita częstochowski za ks. Piotrem Skargą zaapelował o to, by „obie te matki, Kościół i Ojczyznę, miłować” i dodał, że „korzeniem Narodu jest Chrystus”.
W uroczystej Mszy św. uczestniczyło ponad 2 tys. mieszkańców Częstochowy, przedstawiciele władz samorządowych, przedstawiciele parlamentu, organizacje kombatanckie, środowiska patriotyczne i niepodległościowe, młodzież i dzieci, klerycy wyższego seminarium duchownego archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej.
Metropolita częstochowski przypomniał w kazaniu o chrześcijańskich korzeniach Narodu Polskiego. – Już w 966 r. łaską chrztu świętego zostaliśmy złączeni z Bogiem i ze sobą. A od 1382 r. oblicze Maryi i Jej Syna spogląda na nas. Tutaj zawsze byliśmy wolni – mówił metropolita częstochowski i nawiązując do wydarzeń z 1918 r. w Częstochowie, podkreślił, że „pierwszym zwiastunem odzyskiwanej wolności było usunięcie spod bram Jasnej Góry pomnika cara Aleksandra II, który przez 28 lat był znakiem zniewolenia zaborczego zarówno ziemi polskiej, jak i Polaków”. – Naród powstał z niewoli, a Bogurodzica Dziewica Maryja zanieść mogła przed Boga tron wolnego ludu śpiew – mówił ks. abp Depo.
– Wolność i niepodległość są wartościami, których naród nie otrzymuje raz na zawsze. Tych wartości trzeba strzec i mądrze je kształtować – podkreślił ksiądz arcybiskup. Apelował, by wciąż wołać i prosić Boga o mądrość i roztropność w zagospodarowaniu odzyskanej wolności. Przypomniał słowa Jana Pawła II wypowiedziane w Belwederze w 1979 r.: „Nigdy nie możemy zapomnieć tej straszliwej lekcji dziejowej, jaką była utrata niepodległości Polski [...] To bolesne, w istocie swojej negatywne doświadczenie stało się jakby nową kuźnią polskiego patriotyzmu” – mówił wówczas Jan Paweł II.
Metropolita częstochowski, wskazując na znaczenie pamięci historycznej, powtórzył słowa wypowiedziane przez Sługę Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego 25 maja 1972 r., że „naród bez przeszłości jest godny współczucia. Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych – to naród tragiczny i renegatów”.
– Gdybyśmy ulegli duchowi utraty pamięci historycznej, jaki kształt i charakter miałaby nasza Ojczyzna i kim byliby ludzie tej ziemi? – pytał ks. abp Depo i stwierdził, że we współczesnej polskiej rzeczywistości „są pewne znaki, które wołają o prawdę”.
– Czym jest ograniczanie lekcji historii w szkolnej edukacji i brak powiązań z tradycją religijną Narodu, czego przykład mieliśmy w zaproponowanym „Elementarzu” dla dzieci polskich? – kontynuował ks. abp Depo i z niepokojem zauważył, że w sondażach z 2012 r. 42 proc. Polaków czuło się nadal członkami pokolenia PRL, a 43 proc. czuło się pokoleniem „Solidarności”. – Dobrze, że we wspólnej naszej narodowej tożsamości połączył nas św. Jan Paweł II, ponieważ w 2012 r. 83 proc. Polaków czuło się pokoleniem Jana Pawła II – podkreślił ks. abp Depo i zaznaczył, że „to są pewne konkrety, którymi mierzy się ducha niepodległości Narodu”.
Metropolita częstochowski odniósł się krytycznie do opublikowanego w ostatnim czasie „Apelu do władz Rzeczypospolitej w sprawie klerykalizacji kraju”. – Muszę przyznać, że ten tekst przeczytałem z wielkim zażenowaniem. Najpierw niesmak budzi moment opublikowania apelu, na dwa dni przed 30. rocznicą zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki przez funkcjonariuszy PRL, a więc państwa, którego komunistyczne władze osiągały spore sukcesy w odklerykalizowaniu kraju przez mordowanie, więzienia czy wypchnięcie poza ramy życia społecznego niektórych obywateli – wyznał ks. abp Depo i dodał, że „wszelkie granice śmieszności zostały przekroczone w twierdzeniu, że obchodzenie świąt państwowych z całym ceremoniałem religijnym obniża prestiż państwa na arenie międzynarodowej”.
Ksiądz arcybiskup odniósł się krytycznie do propozycji głosowania nad nowym logo Polski. – Argumentacja była następująca, że sprężyna oddaje charakter naszego Narodu, symbolizuje nasze niepokorne i konstruktywne podejście do świata. Dlaczego ktoś podejmuje próby doklejenia do odwiecznych symboli narodowych jakiegoś nowego znaku? – pytał.
Przed błogosławieństwem ks. abp Depo przypomniał, że „prawda jest zawsze podstawą wolności i tożsamości” i dodał za św. Faustyną Kowalską, że Polska będzie wywyższona, jeśli będzie wdzięczna Bogu i wierna.
Po Mszy św. przez miasto przeszedł Marsz Niepodległości „Bóg, Honor, Ojczyzna”, którego uczestnicy składali wiązanki i kwiaty pod miejscami patriotycznej pamięci częstochowian, m.in. pod pomnikiem św. Jana Pawła II i Marszałka Józefa Piłsudskiego, przy Grobie Nieznanego Żołnierza i przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
Jak informuje KAI, 11 listopada 1918 r. w Częstochowie załoga niemiecka opuściła koszary i stację kolejową, a młodzież z Polskiej Organizacji Wojskowej i Straż Obywatelska przystąpiła do rozbrajania Niemców. Następnego dnia o godz. 17.30 przemaszerowały częstochowskimi alejami 3 kompanie Wojska Polskiego pod dowództwem kpt. Ludwikowskiego. Na ulicach, balkonach, na ratuszu załopotały biało-czerwone flagi.
W 1918 r. na Jasnej Górze świętowanie niepodległości Polski rozpoczęło się już 4 listopada. W sanktuarium witał żołnierzy polskich przeor o. Piotr Markiewicz w otoczeniu całego konwentu paulinów. Podporucznik Artur Wiśniewski z oddziałem 22. pułku w imieniu władz polskich objął pieczę nad jasnogórskim klasztorem. Były komendant enklawy jasnogórskiej, utworzonej 28 kwietnia 1915 r., major Józef Kettlinger złożył pisemne oświadczenie, że 4 listopada 1918 r. zakończyła swoją działalność austriacka komendantura twierdzy jasnogórskiej. Na wieży jasnogórskiej wywieszono polskie sztandary. Rozbrojeni żołnierze niemieccy opuszczali Częstochowę.
MPA