Amerykańskie podejście do węgla
Wtorek, 11 listopada 2014 (21:39)W sumie 16 mln dol. trafi do amerykańskich przedsiębiorstw w ramach rządowych grantów. Wspierany przez rząd Stanów Zjednoczonych program ma pomóc w rozwoju czterech różnych technologii towarzyszących zgazowaniu węgla. Jest to jedna z metod ograniczenia emisji CO2 i zanieczyszczeń wynikających z produkcji energii z węgla.
Amerykański Departament Energii aktywnie wspiera innowacyjne rozwiązania mające znaczący wpływ na wzrost gospodarki. Szczególnie istotnie dla Amerykanów są rozwiązania bazujące na węglu przy maksymalnym stopniu ochrony środowiska. Metoda, nad którą pracują pozwala na ograniczenie emisji CO2 co jest szczególnie istotne dla polskiego przemysłu energetycznego, który jest ograniczany przez postanowienia pakietu klimatyczno-energetycznego.
– Jest to jak najbardziej realne i środowiskowo opłacalne. Technologia podziemnej gazyfikacji na pewno jest tańsza niż klasyczna eksploatacja, co nie znaczy, że jest to jakiekolwiek zagrożenie dla dzisiejszego górnictwa głębinowego, czy odkrywkowego, bo dotyczy złóż niewydobywanych metodami konwencjonalnymi. Trzeba pamiętać że przy tej metodzie uwalniają się także trujące gazy, w szczególności CO2, a my nie mamy pewności, że będziemy mieli pełną szczelność struktur geologicznych – możliwość przełożenia tej metody na grunt polski w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl wyjaśnia prof. Mariusz-Orion Jędrysek.
Departament wyróżnił cztery projekty na łączną sumę 16 mln dolarów. Jak twierdzi prof. Jędrysek, w Polsce również prowadzone są badania nad opracowaniem nowych metod produkcji energii opartej na węglu. Jednakże polscy naukowcy nie mogą liczyć na tak znaczące wsparcie finansowe.
– Zdobycie pieniędzy na alternatywne sposoby korzystania z węgla jest niezwykle trudne. Prywatne przedsiębiorstwa uważają, że jest to obciążone zbyt dużym ryzykiem. Właśnie dlatego to w Polsce się nie uda, a jak zwykle bywa, w Stanach Zjednoczonych jest to możliwe. Tam patrzy się trochę inaczej. Inni ludzie przyznają granty. W Polsce jest fatalny system – eliminuje się jednostki wybitne, bo decyduje o tym przeciętna bądź mierna większość – powiedział.
Departament dofinansowuje także projekty wychwytu CO2. Stany Zjednoczone używają go na masową skalę do zatłaczania w złoża ropy, by wydobyć dodatkowe ilości surowca. To znacząco zwiększa wydajność pól. Amerykanie pracują także nad największą na świecie instalacją wychwytu CO2 z największej w Stanach elektrowni węglowej.
Komisja Europejska upatrywała w technologii wychwytu i składowania (CCS) CO2 szansę na ograniczanie emisji. Plany z wystartowaniem pilotażowych projektów zaniechano z powodu braku perspektyw opłacalności. Pierwszy duży projekt został dofinansowany dopiero w lipcu 2014 r. Komisja postanowiła wtedy dofinansować projekt CCS na kwotą 300 mln euro. Pieniądze te trafiły do elektrowni węglowej Drax w Yorkshire w Wielkiej Brytanii.
– Komisja Europejska to jest zlepek osób reprezentujących interesy poszczególnych krajów, choć niektóre kraje w rzeczywistości swoich reprezentantów nie mają. Te interesy zaś bardzo często są z innych światów, są przeciwbiegunowe. Do wielu działań wynikających z tych interesów, dokłada się ideologię i to nawet nie merytoryczną. To dotyczy chociażby pakietu klimatycznego. Można konkurować uczciwie, przy liberalizacji gospodarki. Tam gdzie ponosi się wielkie ryzyko, nagroda też musi być duża, ale niestety ta nagroda w Unii Europejskiej jest niższa ze względu na regulacje – zauważa prof. Mariusz-Orion Jędrysek.
Produkcja energii w Polsce opiera się przede wszystkim o paliwa kopalne, czyli węgiel. Przyjęty przez Radę Europy pakiet klimatyczny zakłada zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych w Europie o 40 proc. w 2030 r. w stosunku do roku 1990. Istotne dla polskiej gospodarki są więc wszelkie prace nad uzyskaniem energii z węgla, przy zmniejszonej emisji gazów.
Rafał Stefaniuk