• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Pułapka konkubinatu

Wtorek, 11 listopada 2014 (21:35)

Psycholodzy włączają się do międzysynodalnej debaty i ostrzegają przed lekceważeniem konkubinatów.

Dr Rick Fitzgibbons, amerykański psycholog, uważa, że przed następnym zgromadzeniem synodalnym biskupi powinni się lepiej zapoznać z rezultatami badań psychologicznych na temat życia rodzinnego. Dyrektor Instytutu Zdrowia Małżeńskiego publicznie włączył się w międzysynodalną debatę, komentując fragment dokumentu końcowego synodu, w którym mowa jest o konstruktywnych elementach konkubinatów – informuje Radio Watykańskie.

Dr Fitzgibbons zauważył, że związki te zostały dość dobrze przebadane przez psychologów i istnieje obszerna literatura fachowa na ten temat. Na jej podstawie można powiedzieć, że owe konstruktywne elementy są nieliczne albo nie ma ich wcale. Liczne i poważne są natomiast zagrożenia, które wynikają ze wspólnego pożycia bez ślubu. Amerykański psycholog wymienia ich 13, nie wliczając w nie oczywistych zagrożeń dla dzieci, które rodzą się i wychowują w takim związku.

U par, które żyły ze sobą przed ślubem o niemal 50 procent wyższe jest prawdopodobieństwo rozwodu. Ludzie żyjący w konkubinacie trzy razy częściej popadają w depresję. Częściej dochodzi do aktów przemocy, ryzyko zabójstwa kobiety jest 9 razy wyższe w konkubinacie niż w małżeństwie. Mniejsza jest też gotowość do posiadania dzieci, a zarazem słabsze jest poczucie szczęścia i zadowolenia z życia seksualnego. Relacje partnerskie w takich związkach są uboższe niż w małżeństwie – wylicza amerykański psycholog.

Większość ojców synodalnych jest chyba nieświadoma tych poważnych zagrożeń, jakie wiążą się z życiem w konkubinacie – pisze dr Fitzgibbons. Wyraża on jednak nadzieję, że do następnego synodu biskupi zdążą zasięgnąć informacji na ten temat.

MPA