• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

UE o nowych sankcjach

Wtorek, 11 listopada 2014 (18:03)

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini potwierdziła w Berlinie, że z powodu trwających walk na Ukrainie UE zastanowi się nad nowymi sankcjami wobec Rosji. Mogherini i Frank-Walter Steinmeier wyrazili zaniepokojenie sytuacją w Donbasie.

Taka opcja „cały czas leży na stole” – powiedziała Mogherini podczas konferencji Forum Polityki Zagranicznej zorganizowanej w stolicy Niemiec przez Fundację Koerbera, w której uczestniczył też minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

Jak wyjaśniła, ministrowie spraw zagranicznych 28 państw UE zajmą się kwestią zaostrzenia restrykcji na posiedzeniu w przyszłym tygodniu w Brukseli. Zastrzegła, że sankcje „nie są celem samym w sobie, lecz jedynie instrumentem”. Jej zdaniem o przyszłości Ukrainy zdecyduje wsparcie Zachodu dla tego kraju.

O możliwości rozszerzenia sankcji Mogherini mówiła już podczas wizyty w czwartek w Warszawie.

Szefowa unijnej dyplomacji zapewniła, że w kwestii restrykcji wobec Rosji wśród krajów UE nie ma podziału. Solidarna reakcja wspólnoty europejskiej jest jej zdaniem „wielkim osiągnięciem”, tym bardziej że Moskwa liczyła prawdopodobnie na brak jedności. Zaprzeczyła, że w wywiadzie dla mediów bezpośrednio po objęciu urzędu podała w wątpliwość skuteczność sankcji, uznając taką interpretację jej słów za błąd dziennikarzy.

– Sankcje uderzyły mocno w Rosję – oceniła Mogherini, podkreślając, że UE – wykluczając wcześniej środki wojskowe – nie dysponuje innym środkiem nacisku. Zapowiedziała, że będzie zabiegała o rozwiązanie polityczne. Decydujące będzie poparcie dla Ukrainy. – Jeżeli tej zimy dojdzie do załamania na Ukrainie, to będzie to wielka porażka UE – ostrzegła włoska polityk.

Steinmeier zgodził się z oceną, że sankcje wobec Rosji okazały się skuteczną bronią. Wskazał na ucieczkę kapitału zagranicznego z Rosji i ograniczenie inwestycji oraz spadek wartości rubla. – Ekonomiczne skutki sankcji są prawdopodobnie bardziej dramatyczne, niż przypuszczaliśmy – zaznaczył. Niemiecki polityk opowiedział się za utrzymaniem „kanałów dialogu” z Rosją. – Postulaty, by zerwać wszelkie kontakty, są, delikatnie mówiąc, niezrozumiałe – zauważył Steinmeier.

I Mogherini, i Steinmeier tłumaczyli, że celem sankcji jest wywarcie nacisku na Moskwę w celu doprowadzenia do politycznego rozwiązania konfliktu. – Kto ma inny pomysł, niech się zgłosi – powiedział Steinmeier, zwracając się do uczestników konferencji.

Steinmeier wyraził wcześniej niepokój z powodu ponownego zaostrzenia sytuacji na Ukrainie. Jak zaznaczył, incydenty na granicy ukraińsko-rosyjskiej wskazują na to, iż obie strony „przygotowują się do militarnego konfliktu”. – Musimy do tego nie dopuścić – powiedział szef niemieckiej dyplomacji. Jak dodał, UE musi stale wywierać presję na wszystkie strony konfliktu, aby skłonić je do realizacji ustaleń z Mińska.

Mówiąc o swoich planach na przyszłość, nowa szefowa dyplomacji UE zapowiedziała, że będzie chciała przezwyciężyć pozorną sprzeczność między polityką zagraniczną poszczególnych krajów a wspólną polityką zagraniczną. Alternatywa – albo polityka narodowa, albo unijna – jest błędna – zaznaczyła. Jej zdaniem narodowe interesy państw można lepiej realizować w ramach wspólnej polityki unijnej.

Mogherini przebywa w Berlinie od wczoraj. To jej pierwsza wizyta w stolicy Niemiec od objęcia stanowiska. Wczoraj spotkała się z deputowanymi do Bundestagu.

MPA, PAP