• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Widać, że Polacy chcą zmian

Niedziela, 30 września 2012 (14:53)

Uczestnicy sobotniego marszu w obronie wolności mediów w Warszawie podkreślają niezwykłą atmofserę pochodu, który miał uzmysłowić Polakom zagrożenia, na jakie narażona jest nasza Ojczyzna.

Na wczorajszy marsz przybyli rodacy z kraju, jak i Polacy mieszkający poza jego granicami.

Wojciech Mamczur ze Stowarzyszenia Narodowo-Patriotycznego  z Lubaczowa:

Miałem to szczęście uczestniczyć w marszu „Obudź się, Polsko”, co było pięknym i unikatowym w skali kraju wydarzeniem. Wrażenia po marszu ogromnie pozytywne. Ta liczba osób, która przybyła na manifestację z różnych zakątków kraju, a nawet spoza niego, robi ogromne wrażenie. Według mnie, mogło nas być nawet 500 tys. osób! Ludzi, którzy modląc się, śpiewając, wymachując flagami, czasem poprzez okrzyk prezentowali swój sprzeciw wobec rządu Donalda Tuska i osób, którymi on steruje. To było fantastyczne móc iść ramię w ramię z setkami tysięcy ludzi z różnych grup społecznych. Niezwykle ważne – co muszę podkreślić – jest to, że w marszu uczestniczyło bardzo wiele rodzin i ogromna liczba młodych ludzi. W ten sposób pokazaliśmy dwie rzeczy. Jedną jest to, że nie zgadzamy się na dyskryminację naszej telewizji, którą próbuje się zniszczyć poprzez pomijanie. Drugą jest to, że także młodzi Polacy dostrzegają coraz poważniej dotykające nasz kraj problemy.

Niestety, mam obawy, że niewiele uda się nam zdziałać, gdyż to, co teraz mamy w Polsce, jest gorsze od komuny. Przeżyłem okres komunizmu i mam pełne prawo mówić, jak w nim się żyło. I wiem, że wtedy komuna się bała, a oni teraz się nie boją, ponieważ podporządkowali sobie wymiar sprawiedliwości i inne instytucje.  Sterują jak marionetkami wszystkim w naszym kraju.

Rozmawiałem dziś z wieloma różnymi osobami z całej Polski, ze służbami porządkowymi, policją - wszyscy widzą, co się dzieje, wszyscy chcą zmian. To znaczy, że społeczeństwo powoli się budzi – a taki był cel tego marszu.

 

Anna Woś z Belgii:

Rozmodlenie, radość i ogromna nadzieja to moje wrażenia po marszu „Obudź się, Polsko”, na który przyjechałam z Belgii. Nie wiem, ilu nas było, ale na pewno kilkaset tysięcy. Ci wszyscy ludzie potrafili stworzyć niepowtarzalną, wspaniałą atmosferę! Było tak dużo ludzi, że nie zdążyłam dojść do placu Zamkowego, gdzie były przemówienia. Razem z innymi osobami byliśmy tak daleko, że gdy dotarłam pod Zamek Królewski, to wszystko już się zakończyło. W jakimś sensie może to zobrazować, jak ogromna liczba zatroskanych Polaków przybyła na manifestację. Takie manifestację cieszą i pokazują, że jesteśmy solidarni, zjednoczeni i nie jest nam obojętne, co rządzący robią z naszym krajem, jak go próbują zniszczyć! Trzeba reagować na bierność innych, na złą politykę rządu, na ograniczanie praw i wolności, łamanie Konstytucji, doprowadzanie do skrajnego ubóstwa milionów rodaków! Po tej manifestacji widać wyraźnie, że Polacy chcą zmian, są na nie gotowi. Po marszu „Obudź się, Polsko” wyruszyliśmy pod siedzibę TVP, by prosić o rzetelność, by prosić o prawdę. Co stało się z Polską, że jej obywatele muszą się tego domagać? Czy to nie jest obowiązek mediów? Jest, ale pozwoliliśmy na to, by instytucje informujące nas prowadziły manipulację, propagandę rządową, a nie dbały o dobro społeczeństwa. Pod Telewizją Publiczną była ogromna liczba policjantów. A ja się pytam, czego oni się boją? Nas - widzów? Gdyby nie mieli nic na sumieniu, to by pozwolili nam pokojowo zamanifestować swój sprzeciw. Dlaczego nas się boją?

 

Jan Kaliciak z Niemiec:

Marsz „Obudź się, Polsko” pokazał całemu światu, jak wielu nas jest, a było o wiele, wiele więcej niż na manifestacji w obronie Telewizji Trwam w kwietniu tego roku. Szacuję, że mogło nas być ok. 300 tysięcy. Co oznacza, że jest nas dużo, dużo więcej niż w kwietniu w Warszawie. Dlaczego? To proste! Owszem, były całe rodziny, ale w wielu przypadkach przyjeżdżali tylko niektórzy członkowie, reszta z różnych przyczyn pozostawała w domach. Spokojnie możemy szacować, że są nas miliony! Miliony ludzi, których nie trzeba było budzić. Ten marsz miał obudzić tych, którzy nie widzą bałaganu w Polsce.

Po liczbie policjantów pod różnym rządowymi instytucjami i Telewizją Publiczną widać, że ta władza boi się ludzi. Boi się, ale ich lekceważy. Ten marsz pokazał, że Polska potrzebuje więcej takich manifestacji, by wyszło na ulicę milion albo więcej osób, by zablokować całą stolicę. Może wtedy wszyscy by się obudzili.

A dlaczego warto bronić Telewizji Trwam? To tak jakby zapytać, czy warto jest bronić swoich praw, wolności. To pytanie retoryczne. Odpowiedź jest oczywista! Każdy człowiek samodzielnie myślący, posiadający moralność i kierujący się w życiu etyką bez względu na światopogląd powinien bronić prawdy. Telewizja Trwam to jedyna telewizja, którą warto i można w Polsce oglądać, żadne inne stacje, które w Polsce nadają, nie są tak rzetelne jak Telewizja Trwam. Mieszkam od lat w Niemczech i innej telewizji polskiej nie oglądam w ogóle, tylko Trwam.

not. IK, MM