Nie dać się zakneblować i stłamsić
Sobota, 29 września 2012 (15:03)Anna Ludwig z Częstochowy:
Biorę udział w marszu, gdyż nie chcę być i nie mogę być obojętna na to, co się dzieje w Polsce. Nie mogę patrzeć na wykluczenie głosu katolików z przestrzeni medialnej. Mam dość propagandy, tendencyjności i zafałszowania informacji w mediach!
Chcę, aby katolickie media miały szeroki zasięg i możliwości rozwoju, aby każdy miał do nich dostęp. Moja obecność tutaj to niejako odpowiedź i sprzeciw wobec ataków, jakich Radio Maryja i Telewizja Trwam doznają już od wielu lat. Swoją obecnością chcę wyrazić po prostu poparcie dla Telewizji Trwam i solidarność z nią, z tymi, którzy ją współtworzą. Mam nadzieję, że ten marsz, tak jak głosi jego hasło „Obudź się, Polsko”, będzie takim przebudzeniem z letargu i że w końcu miejsce na multipleksie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nam przyzna.
Atmosfera na marszu jest bardzo podniosła. Jesteśmy zjednoczeni na modlitwie. Widać duże zaangażowanie ludzi, których jest naprawdę wielu. Są z całymi rodzinami, niemalże każde pokolenie. Przybyły także osoby niepełnosprawne. Jesteśmy tutaj w jednej, słusznej sprawie. Bronimy wartości chrześcijańskich i wolności słowa, dlatego każdy tutaj z obecnych jest przejęty i daje temu wyraz, np. poprzez bannery i emblematy z hasłami popierającymi Telewizję Trwam. Czuję jedność z ludźmi, którzy tu przybyli. To niesamowite, że Polacy potrafią tak się zjednoczyć. Wyjść na ulicę i bronić tego, co ważne. Ten marsz jest bez precedensu.
Katolik musi, a przynajmniej powinien być odważny. Nie może się dać zakneblować i stłamsić. Dać się zepchnąć w niszę, na margines. Żyjemy w katolickim kraju i katolickie media są nam potrzebne. Nie możemy milczeć, dlatego ten marsz jest tak ważny. Telewizji Trwam trzeba bronić, gdyż jako katolicy musimy bronić tego, co dobre i wartościowe, co nam pomaga w przybliżaniu się do Boga. W poznawaniu otaczającej nas rzeczywistości.
not. IK