• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Badania już w toku

Sobota, 29 września 2012 (06:17)

Materiał kostny pobrany ze szczątków ofiar odnalezionych na powązkowskiej Łączce jest już w 40 proc. sprofilowany.

W Zakładzie Medycyny Sądowej w Szczecinie trwają już badania genetyczne szczątków ofiar stalinizmu wydobytych podczas ekshumacji na Łączce. Podpisane wczoraj porozumienie między Instytutem Pamięci Narodowej a Pomorskim Uniwersytetem Medycznym w Szczecinie ma ułatwić prace.

- Te badania są już prowadzone, materiał kostny jest już, zdaje się, w 40 proc. sprofilowany, a materiał porównawczy od rodzin również jest już poddawany profilowaniu - mówi "Naszemu Dziennikowi" dr Marcin Stefaniak, dyrektor szczecińskiego oddziału IPN.

Jak podkreśla, wyniki tych prac zostaną przedstawione jak najszybciej, ale nie podaje konkretnego terminu. - Nam też zależy na tempie tych prac. Jestem przekonany, że pierwsze efekty zostaną podane w ciągu najbliższych miesięcy - dodaje.

Zwrócić ofiarom twarz

Podpisane wczoraj porozumienie między IPN a PUM w Szczecinie przewiduje budowę bazy genetycznej ofiar terroru.

- Chcemy stworzyć bazę, w której będzie przechowywany materiał od rodzin ofiar, niezależnie od tego, czy te ofiary zostały już odnalezione, czy może zostaną odnalezione za dziesięć czy kilkanaście lat. Wówczas może być już za późno na pobranie materiału porównawczego od rodzin, dlatego chcemy go zgromadzić teraz jak najwięcej - podkreślił prezes IPN dr Łukasz Kamiński.

- Powstanie bazy genetycznej stanowi wydarzenie o wyjątkowym charakterze. Dzięki niej narodzi się możliwość zgromadzenia w jednym miejscu danych genetycznych tysięcy bliskich ofiar komunizmu - zaznacza dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnik prezesa IPN ds. poszukiwania miejsc pochówku ofiar komunizmu.

Andrzej Ossowski z Zakładu Medycyny Sądowej PUM wskazał, że dzisiejsza technologia pozwala "zwrócić ofiarom twarz, czyli je zidentyfikować". Baza zawiera już materiał ponad stu członków rodzin ofiar, które zgłosiły się podczas trwania prac ekshumacyjnych na Łączce.

"Apeluję do wszystkich rodzin skrzywdzonych o udział w projekcie stworzenia bazy danych DNA i o wiarę w ludzkie działania, bo to stanowi połowę sukcesu" - stwierdziła Zofia Pilecka-Optułowicz w liście adresowanym do uczestników spotkania. "Wiem, że na te prace potrzebne są środki finansowe, o które musimy zawalczyć, ale dla mnie to przede wszystkim będzie walka o pamięć i prawdę straszliwego czasu, w którym przyszło nam żyć" - podkreśliła.

Skąd pieniądze?

Jeśli chodzi o zabezpieczenie finansowe badań, to pierwsze środki wyasygnował uniwersytet medyczny. - To wspaniała uczelnia, która sama z siebie wyasygnowała 100 tys. zł na funkcjonowanie tej bazy - podkreśla Stefaniak. - A jeśli chodzi o pozostałe środki, to rzeczywiście będzie się to odbywało w formie pozyskiwania funduszy od różnych instytucji i osób prywatnych. Jestem przekonany, że konieczne środki uda się zebrać - ocenia dyrektor szczecińskiego oddziału IPN.

Jest to istotne zwłaszcza w kontekście obecnych problemów z siedzibą centrali IPN i tendencji do obcinania budżetu Instytutu. Przed IPN stoją dalsze badania na Łącze, które mają się rozpocząć w październiku.

Jak zapewnia wiceprzewodniczący Rady IPN, są na to pieniądze.

- Pytałem prezesa, czy są pieniądze na kolejny etap prac na Powązkach. Powiedział mi, że są - mówi prof. Antoni Dudek. Jednak zarazem zwraca uwagę, że przecież to nie jedyne miejsce pochówku ofiar komunizmu i potrzebne będą dalsze środki.

- To jest tak naprawdę większy problem, bo takich miejsc pochówków jest dużo. Pozostaje pytanie - co z innymi miejscami? Podejrzewam, że tu może być problem z funduszami - ocenia. W ocenie Dudka, wszystko zależy od kształtowania budżetu Instytutu.

Zenon Baranowski