Dramat ludności Syrii
Czwartek, 27 września 2012 (21:03)Mianem krytycznej określił sytuację w Damaszku ks. abp Mario Zenari – nuncjusz apostolski w Syrii. Nawiązał tym samym do kolejnych krwawych zamachów dokonywanych na ulicach tego miasta.
Jak podaje Radio Watykańskie, nuncjusz zauważył, że wczoraj toczyły się takie walki, jakich nie odnotowano od miesięcy. W podwójnym samobójczym zamachu bombowym na siedzibę Sztabu Generalnego syryjskich sił zbrojnych zginęło czterech ochroniarzy. Odpowiedzialność za atak wzięła na siebie Wolna Armia Syryjska, walcząca o obalenie reżimu prezydenta Baszara al-Asada.
Watykańska rozgłośnia informuje, że szejk Kataru wezwał kraje arabskie do interwencji wojskowej w Syrii. Z krajów sąsiadujących z Syrią płyną coraz bardziej niepokojące wieści dotyczące uchodźców.
Według pracujących w Libanie przedstawicieli Caritas, tylko w tym kraju do końca roku schronienie znajdzie ponad 120 tys. Syryjczyków. Pracownicy tej organizacji apelują o zintensyfikowanie działań humanitarnych tak, by zapobiec prognozowanej katastrofie sanitarnej i żywnościowej.
Radio Watykańskie wyjaśnia także, że skuteczna okazała się pomoc dla leżącego przy granicy libańsko-syryjskiej miasteczka Ramleh. – Po tygodniach odcięcia od jakiejkolwiek pomocy mieszkańcy otrzymali żywność. – Dostarczyliśmy już siedem ciężarówek jedzenia, leków i innych potrzebnych środków – mówi ks. Simon Faddoul, dyrektor Caritas Liban.
Kolejny samochód z transportem pomocy finansowanej przez papieską fundację Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest już gotowy.
– Transport jest pełen żywności. Tego najbardziej potrzebują tamtejsi ludzie, ale na razie musimy poczekać, ponieważ bezpieczny przejazd w obecnej chwili jest niemożliwy – mówi ks. Faddoul, dziękując wszystkim za przekazaną pomoc.
IK