• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Niemy protest

Czwartek, 27 września 2012 (06:13)

Rodzina zabitego studenta skarży się, że na sądowym korytarzu była narażona na drwiny i razy ze strony oskarżonych.

Przed radomskim sądem okręgowym odbyła się rozprawa w procesie o pobicie ze skutkiem śmiertelnym studenta Macieja Mieśnika przez trzech piłkarzy ręcznych klubu Delta Radom: Wojciecha S., Piotra R. oraz Tomasza K. Zamiast zapowiadanych mów końcowych złożono nowe wnioski w sprawie. Sąd odroczył rozprawę.

Po raz pierwszy w sądzie nie pojawiła się rodzina Macieja Mieśnika, mająca status oskarżycieli posiłkowych. To forma protestu. "Zgodnie z naszą wcześniejszą decyzją - po raz pierwszy w rozprawie nie będzie uczestniczył nikt z naszej rodziny. Jest to nasz niemy protest przeciwko temu, co wydarzyło się na korytarzu sądu po ostatniej rozprawie, gdzie została naruszona nasza nietykalność osobista" - czytamy w oświadczeniu. Jego autorem jest Piotr Mieśnik, brat zmarłego Macieja.

Do sytuacji, o której mowa, doszło 4 września 2012 roku. Była to pierwsza rozprawa, podczas której oskarżeni odpowiadali z wolnej stopy. W sądzie zjawili się bez kajdanek i obstawy policyjnej. Po zakończeniu rozprawy, na sądowym korytarzu matka Macieja Mieśnika nazwała jednego z oskarżonych, który się wówczas śmiał, "mordercą". Oskarżony Piotr R. zaczął ją szarpać. Z pomocą matce ruszył Piotr Mieśnik.

- Odepchnąłem od mamy napastnika, po czym napadło na mnie na sądowym korytarzu co najmniej kilka osób, w tym m.in. matka oskarżonego Piotra R. i jego brat. Zadawali mi ciosy pięściami w tył głowy - relacjonuje zajście Piotr Mieśnik. Dopiero po jakimś czasie pojawiła się ochrona sądowa. - Gdy poprosiłem ich, aby zadzwonili na policję, gdyż sam byłem zbyt roztrzęsiony, by to zrobić, powiedzieli, żebym zadzwonił sobie sam - twierdzi.

Dwaj oskarżeni wyszli we wrześniu br. z aresztu, wpłacając poręczenie majątkowe w wysokości 15 tys. złotych. Trzeci z nich wpłacił tylko 3 tys. zł i także odpowiada z wolnej stopy. Rodzina zmarłego studenta nie może tego pojąć. - Jeden z oskarżonych opuścił areszt za poręczeniem majątkowym w wysokości zaledwie 3 tys. złotych. Sąd argumentował, że podjął taką decyzję, biorąc pod uwagę trudną sytuację materialną oskarżonego, podczas gdy ten wynajął jako swojego obrońcę jednego z najdroższych adwokatów w Radomiu - mówi Piotr Mieśnik.

Do zdarzenia doszło w nocy 24 kwietnia 2011 roku w Radomiu. W studenckim klubie Aula wywiązała się kłótnia, a potem szarpanina między 19-letnim Maciejem Mieśnikiem a Piotrem R. Ochrona wyprowadziła ich na zewnątrz. Maciej skierował się w stronę domu, za nim pobiegli Piotr R. i jego koledzy Wojciech S. i Tomasz K. (byli piłkarze ręczni klubu Delta Radom - stypendyści prezydenta miasta Radomia, wśród nich reprezentant Polski na szczeblu juniorskim). Dogonili go, przewrócili na ziemię, zaczęli bić i kopać. Napastnicy kopali Macieja po całym ciele, zadawali uderzenia pięściami w głowę, skutkiem czego doznał on poważnych obrażeń czaszkowo-mózgowych, co doprowadziło do jego śmierci 29 kwietnia 2011 roku.

W grudniu 2011 roku prokurator rejonowy Radom-Wschód wniósł do Sądu Okręgowego w Radomiu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi R., Wojciechowi S. i Tomaszowi K., oskarżając ich o śmiertelne pobicie Macieja Mieśnika. Rodzina zabitego studenta domaga się przed sądem zmiany prokuratorskiego zarzutu z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo. Wnoszą także o podanie do wiadomości publicznej wizerunków i nazwisk sprawców.

Adam Białous