• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Polska chce do Rady Bezpieczeństwa

Środa, 26 września 2012 (06:06)

Kwestia wojny domowej w Syrii najprawdopodobniej zdominuje rozpoczynające się właśnie obrady Zgromadzenia Generalnego ONZ, choć formalnie nie jest ona uwzględniona w agendzie spotkania. Polska delegacja ma zabiegać o przyznanie naszemu krajowi miejsca w Radzie Bezpieczeństwa w latach 2018-2019.

Obok konfliktu w Syrii równie ważnymi zagadnieniami, które w czasie 67. sesji będą poruszać politycy z całego świata, będą: program nuklearny Iranu, a także kwestia prowokacyjnego filmu obrażającego muzułmanów, który doprowadził do wybuchu zamieszek w wielu islamskich krajach.

Prezydent USA Barack Obama dużą część swojego przemówienia otwierającego posiedzenie poświęcił również kwestiom Bliskiego Wschodu oraz Afryki. Powiedział m.in., że nie ma zgody na to, aby Teheran dalej rozwijał swój program wzbogacania uranu, zmierzający do wyprodukowania broni atomowej.

Prezydent Iranu Mahmud Ahmedineżad cały czas zapewnia, iż program ten ma charakter czysto pokojowy i chodzi w nim wyłącznie o uzyskiwanie energii. Pomimo że sprawa syryjskiego konfliktu nie znalazła się w oficjalnym programie spotkania, odnosili się do niej w swoich wystąpieniach także m.in. sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Mun oraz prezydent Francji Francois Hollande.

Część obserwatorów oczekuje także, iż Rada Bezpieczeństwa będzie w stanie osiągnąć porozumienie i wydać rezolucję na temat konfliktu syryjskiego. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji specjalny wysłannik Narodów Zjednoczonych do Syrii Lakhdar Brahimi ostrzegał, że sytuacja w tym kraju jest „ekstremalnie zła i wciąż się pogarsza”.

Z drugiej strony amerykańskie media komentują, iż oczekiwania co do powodzenia misji Brahimiego są coraz mniejsze i mało kto spodziewa się, że istniejące dotąd podziały między stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ zostaną przezwyciężone. Rezolucje wzywające Bashara al-Asada do ustąpienia i umożliwiające dostarczenie do pogrążonego w wojnie kraju pomocy humanitarnej cały czas wetują Rosja i Chiny. Moskwa, będąca największym sojusznikiem reżimu w Damaszku, sprzeciwia się jednostronnemu obwinianiu prezydenta al-Asada za wybuch tego konfliktu.

Na zupełnie innych tematach zamierzają skupiać się polscy politycy. Jak informuje MSZ, delegacja naszego kraju, z prezydentem Bronisławem Komorowskim i ministrem Radosławem Sikorskim, udała się do Nowego Jorku z misją promowania kandydatury Polski do Rady Bezpieczeństwa ONZ w latach 2018-2019 (Polska do tej pory pięć razy była niestałym członkiem RB ONZ – ostatnio w latach 1996-1997). W tym celu Radosław Sikorski spotka się m.in. z sekretarzem stanu USA Hillary Clinton i szefami dyplomacji kilkunastu innych państw.

Z kolei po raz pierwszy nie będzie dwustronnych rozmów Baracka Obamy z głowami innych państw. Rzecznik Białego Domu Jay Carney odrzucił pojawiającą się momentalnie krytykę, jakoby zabiegający o kolejną kadencję prezydent miał czas na udział w telewizyjnym show, a nie miał go na rozmowy ze światowymi przywódcami.

– W ostatnich tygodniach prezydent przeprowadził wiele konsultacji z zagranicznymi przywódcami, między innymi Egiptu, Turcji, Jemenu i Libii – powiedział.

Także środowiska izraelskie wyrażały niezadowolenie z takiego rozwoju sytuacji. Z otoczenia Benjamina Netanjahu było ostatnio słychać głosy niezadowolenia, że Barack Obama nie chce spotkać się z szefem izraelskiego rządu. Prezydencka administracja pospieszyła jednak z uspokajającym zapewnieniem, iż obaj politycy rozmawiali niedawno ponad godzinę przez telefon. Poinformowano także, że w Nowym Jorku z Netanjahu spotka się Hillary Clinton.

Łukasz Sianożęcki