• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Uzdrowiska do komunalizacji?

Środa, 26 września 2012 (06:03)

Samorząd Województwa Podkarpackiego chce w ramach komunalizacji przejąć spółki uzdrowiskowe w Rymanowie-Zdroju i Horyńcu-Zdroju. Ministerstwo Skarbu Państwa woli sprzedać je prywatnym inwestorom.

Pierwsze rozmowy na linii minister skarbu - marszałek województwa podkarpackiego już się odbyły, ale sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Dlatego Sejmik Województwa Podkarpackiego zgodził się na objęcie udziałów uzdrowisk w Rymanowie-Zdroju i Horyńcu-Zdroju przez samorząd województwa. Radni upoważnili też marszałka do prowadzenia dalszych negocjacji w sprawie ewentualnego bezpłatnego przejęcia uzdrowisk od państwa. Wiesław Bek, rzecznik marszałka, podkreśla, że zakup z powodów finansowych nie wchodzi w grę, ale realna jest komunalizacja obu uzdrowiskowych spółek. To z kolei gwarantuje, że kurorty nadal będą służyć pacjentom. - Gdybyśmy mieli przekonanie, że prywatyzacja sprzyjać będzie rozwojowi tych uzdrowisk, to pewnie inicjatywa ta nie miałaby sensu. Takiej pewności jednak nie mamy. Potencjalnym inwestorom może chodzić o eksploatacje naturalnych zasobów, np. borowiny jak w przypadku Horyńca-Zdroju, czy sprzedaży majątku, a niekoniecznie na świadczeniu usług uzdrowiskowych - argumentuje Wiesław Bek.

Do sprzedaży uzdrowiska w Horyńcu-Zdroju było już kilka podejść, wszystkie nieskuteczne. Do 28 września Ministerstwo Skarbu Państwa czeka na oferty od kolejnych potencjalnych inwestorów. Władze województwa liczą, że i tym razem nie uda się wybrać nowego właściciela, co z kolei otworzyłoby drogę do komunalizacji.

Miasto popiera marszałka

Plany związane z przejęciem przez marszałka uzdrowiska w Rymanowie mają poparcie władz miasta i pracowników uzdrowiska. - Komunalizacja to najlepsze rozwiązanie także dla gminy uzdrowiskowej, bo sanatorium w Rymanowie to największy pracodawca, który zatrudnia blisko 500 osób. Jeżeli skutecznie nie zadbamy o rozwój uzdrowiska, to możemy te miejsca pracy stracić - tłumaczy Wojciech Farbaniec, burmistrz Rymanowa.

Pomysł z komunalizacją podoba się także nauczycielom szkoły uzdrowiskowej w Rymanowie, gdzie uczą się dzieci odbywające leczenie sanatoryjne. Nauczyciele obawiają się, że nowy właściciel zrezygnuje z przyjmowania dzieci, co automatycznie wiązałoby się z likwidacją szkoły i etatów. Dodajmy, że zainteresowanie lecznictwem dziecięcym w Polsce spada, a Rymanów-Zdrój jest jednym z ostatnich uzdrowisk, które leczy i uczy dzieci. - W Rymanowie mamy 180 miejsc dla dzieci, kiedyś było ich blisko tysiąc. Paradoks polega na tym, że NFZ nie finansuje w stu procentach leczenia dzieci, dlatego ewentualnemu inwestorowi ze względów ekonomicznych niekoniecznie opłacałoby się zabieganie o ten rodzaj świadczeń - dodaje burmistrz Farbaniec.

Zwolenników komunalizacji podkarpackich uzdrowisk nie przekonuje argument, że samorządu województwa nie będzie stać na utrzymanie Horyńca i Rymanowa. - Uzdrowiska te wychodzą na swoje i w odróżnieniu od szpitali nie trzeba do nich dokładać. Natomiast na pewno trzeba byłoby ponieść koszty modernizacji tych ośrodków. Ale to nie problem, można tu skorzystać z drugiej transzy środków unijnych, w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2014-2020 - uważa rzecznik marszałka województwa podkarpackiego.

Samorządowi wojewódzkiemu podlegają szpitale i inne placówki służby zdrowia, dlatego przejęcie uzdrowisk byłoby uzupełnieniem usług zdrowotnych o element rehabilitacji. - Byłaby lepsza korelacja pomiędzy szpitalami a uzdrowiskiem poprzez to, że chorych wymagających rehabilitacji moglibyśmy kierować do naszych uzdrowisk. To z kolei zapewniłoby pacjentów przez cały rok i rozwiązałoby problem sezonowości tych uzdrowisk - tłumaczy Wiesław Bek.

O komunalizację uzdrowisk zabiegają też samorządy województw świętokrzyskiego (Busko-Zdrój) oraz kujawsko-pomorskiego (Ciechocinek). Oprócz nich resort skarbu chce sprzedać także uzdrowiska Kołobrzeg, Lądek-Długopole i Świnoujście. Jedynym państwowym pozostałoby uzdrowisko Krynica-Żegiestów. Takie plany krytykują związkowcy z "Solidarności". - Trudno oczekiwać, żeby nastawiony na zysk komercyjny właściciel chciał leczyć ludzi ciężko chorych, którymi trzeba się zająć i których koszt utrzymania przewyższa koszt klienta komercyjnego - ocenia Zdzisław Skwarek, przewodniczący Sekcji Krajowej Uzdrowisk Polskich NSZZ "Solidarność".

Mariusz Kamieniecki