Kajetanowicz 4. w Europie
Niedziela, 9 listopada 2014 (19:36)Kajetan Kajetanowicz swój debiutancki sezon w rajdowych mistrzostwach Europy zakończył na wysokim, czwartym miejscu. Był blisko podium, jednak na przeszkodzie stanęły awarie jego samochodu lub zwykły niefart.
Szansę na podium Kajetanowicz (ford fiesta r5) miał nawet przed ostatnią eliminacją, Rajdem Korsyki. Zaczął go doskonale, od wygranego odcinka kwalifikacyjnego, ale już na pierwszym odcinku specjalnym napotkał problemy, które wyeliminowały go z rywalizacji na dobre. Tym razem posłuszeństwa odmówił układ przeniesienia napędu. Mimo to w sobotę załoga (pilotem Kajetanowicza był Jarosław Baran) wróciła na trasę, ale już... na pierwszym odcinku złapała dwa „kapcie”. W rajdówce była jedna opona na zmianę, więc za pierwszym razem Polacy jakoś sobie poradzili, ale za drugim musieli jechać z przebitą gumą. Do mety jakoś dotarli, jednak opona uszkodziła auto na tyle skutecznie, że o dalszym podróżowaniu nie było mowy. Kajetanowicz pozostał zatem na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Tytuł już wcześniej zapewnił sobie Fin Esapekka Lappi.
Podsumowując: w tym sezonie załoga w barwach Lotos Rally Team zdobyła do klasyfikacji generalnej 100 punktów. Dwa rajdy ukończyła na podium, wygrała 13 odcinków specjalnych, a 41 ukończyła w czołowej trójce. Potrafiła odnaleźć świetne tempo w kompletnie nowych dla siebie rajdach, niezależnie od ich charakterystyki. Była szybka na pokrytych lodem i błotem asfaltach Rajdu Janner, wymagających trasach legendarnego Rajdu Akropolu, na wulkanicznych wyspach archipelagu Azorów, a także na szutrach Cypru i górskich oesach szwajcarskiego Rajdu du Valais. Ukoronowaniem formy Polaków był tytuł FIA ERC Gravel Masters, czyli szutrowej klasyfikacji promotora Rajdowych Mistrzostw Europy. Oznacza to, że Kajetanowicz i Baran byli najszybszymi zawodnikami w rundach rozgrywanych na luźnej nawierzchni. Podczas Rajdu Cypru nasi zostali wyróżnieni nagrodą Colin McRae Flat Out Trophy przyznawaną zawodnikom wyróżniającym się bezkompromisową i szybką jazdą.
- To był naprawdę dobry, pracowity, emocjonujący i udany dla nas sezon, a nasze tempo mogło nas zaprowadzić na jeszcze wyższe miejsce w klasyfikacji końcowej. Na pewno nie zachłyśniemy się tym sezonem i będziemy pracować jeszcze mocniej. Wiele się nauczyłem przez te osiem fantastycznych rund mistrzostw Europy. Wszystkie rajdy były trudne, a wiele z nich to przeprawa nie dla dużych chłopców, tylko dla dojrzałych mężczyzn. Cieszę się, że także w tych najtrudniejszych daliśmy radę i na końcu czekała na nas nagroda – nieskrępowana radość. Wiem, że jedyną drogą rozwoju jest ciągłe wymaganie od siebie i nieustające podnoszenie poprzeczki, a miarą naszych osiągnięć jest wysiłek, jaki włożyliśmy w to, by osiągnąć to, co dziś mamy, i być tu, gdzie jesteśmy. Wierzę w to, że nigdy nie można rezygnować z osiągnięcia celu, bo ten wydaje się tak odległy w czasie – podsumował Kajetanowicz, dodając, że w przyszłym roku powalczy o mistrzowski tytuł.
- Trzysta dni, które minęły od noworocznej nocy spędzonej przez nas w austriackim Freistadt przed zapoznaniem z Rajdem Janner, wydaje się krótką chwilą. Jak w kalejdoskopie widzę tysiące zakrętów, które zapisaliśmy i które przejechaliśmy. Śnieg, lód i przenikliwe zimno na Łotwie, szuter i morderczy upał Cypru. A do tego niezliczone setki kilometrów fantastycznych asfaltowych tras, których różnorodność i rajdową trudność ciężko opisać. Ten sezon to dla nas bardzo cenne doświadczenie – dodał Baran.
Piotr Skrobisz