• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Wolność w świecie islamu

Niedziela, 9 listopada 2014 (19:06)

Na łamach portalu NaszDziennik.pl pisałem niedawno o wyborach w Tunezji (zob. TUTAJ), które zmieniają powoli jej oblicze. Jest to właściwie jedyny kraj tzw. arabskiej wiosny, który doprowadził do demokratycznych zmian i jest przykładem na to, co wielu określiło mianem niemożliwego, czyli wolności w świecie islamu.

Oto partie świeckie stają się główną siłą coraz bardziej demokratycznego państwa. Muzułmanie zaczynają się także interesować chrześcijaństwem. Dzięki osobie Ojca Świętego Franciszka. Sytuacja Kościoła w porównaniu z innymi państwami islamu jest lepsza.

Proboszcz katedry w Tunisie, argentyński zakonnik o. Sergio Perez z Instytutu Słowa Wcielonego (IVE) w rozmowie z międzynarodowym Dziełem katolickim Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie powiedział, że „Kościół katolicki w Tunezji, dzięki Bogu, może działać bez problemów politycznych. Władze wiedzą, że nie mamy nic do ukrycia, a nasze instytucje charytatywne są tutaj, aby służyć mieszkańcom Tunezji. Kościół katolicki jest jedyną wspólnotą religijną w kraju, która ma umowę z państwem. Umowa ta została zawarta przez Stolicę Apostolską i Republikę Tunezyjską w 1960 roku. Daje nam ona pewność prawa, ale nakłada również pewne ograniczenia. Zgodnie z tutejszym modus vivendi, nie zezwala się nam na publiczne wyrażenie wiary katolickiej, np. w procesjach czy podobnych formach kultu. W sumie to porozumienie zakazuje wszelkich form prozelityzmu”.

Ojciec Sergio uważa nową konstytucję kraju zatwierdzoną w styczniu br. za postęp. „Gwarantuje ona nie tylko wolność wyznania, ale także prawdziwą wolność sumienia. Obejmuje też nawrócenia, np. z islamu na chrześcijaństwo, co jest nie do pomyślenia w wielu islamskich krajach. Oczywiście, teoria to jedno, a praktyka drugie. Poza tym to wciąż bardzo nowa polityka. Musimy zobaczyć, jak sprawy będą się rozwijać”.

Od pewnego czasu ojciec Sergio zauważył w Tunezji rosnące zainteresowanie chrześcijaństwem. „Dzięki Papieżowi Franciszkowi coraz więcej ludzi wykazuje takie zainteresowanie, zwłaszcza tych, którzy wyznają islam, bardziej ze względów kulturowych niż religijnych. Dotyczy to także ludności Algierii i innych krajów”.

Są też zagrożenia. Ojciec Sergio obserwuje z niepokojem znaczną liczbę Tunezyjczyków, którzy dołączyli do grupy dżihadystów. „My, chrześcijanie, nie doświadczaliśmy jak dotąd żadnych gróźb ze strony dżihadystów. Te są skierowane bardziej w kierunku rodzimych Tunezyjczyków, których charakteryzują zbyt liberalne poglądy”.

Dżihadyzm pochodzi z zagranicy i, jak podkreśla ojciec Sergio, w rzeczywistości nie ma korzeni w Tunezji.

Kościół katolicki to największy Kościół w Tunezji. W Tunisie jest on reprezentowany przez arcybiskupa. Wiele różnych zakonów pomaga w prowadzeniu charytatywnej misji Kościoła, jak również w administrowaniu szkół, akademików studenckich i placówek medycznych.

Oprócz tego są też mniejsze wspólnoty protestanckie i prawosławne. W 2012 roku liczbę chrześcijan szacowano tu na ok. 25 tys., w tym ok. 20 tys. katolików. Jednakże nie ma w tej kwestii oficjalnych danych. Pomoc Kościołowi w Potrzebie od lat wspiera Kościół w Tunezji w jego misji. W tym roku dzięki pomocy organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie siostry z Zakonu Służebnic Pana i Dziewicy z Matara (SSVM) były w stanie zakupić nowy samochód, niezbędny do przemieszczania się od parafii do parafii, które są od siebie znacząco oddalone, niosąc posługę chorym i ludziom starszym.

W swojej działalności siostry starają się dawać świadectwo wiary poprzez miłość chrześcijańską. To pragnienie realizują przez katechizację, katolicką edukację dzieci i młodzieży, organizowanie misji ludowych i rekolekcji, zwłaszcza ignacjańskich, pracę w parafiach, wydawanie czasopism i książek katolickich. Ponadto służą chorym w szpitalach, niepełnosprawnym, starszym i opuszczonym, angażują się w programy chroniące życie. Przy zgromadzeniu istnieje także Trzeci Zakon skupiający ludzi świeckich pragnących żyć charyzmatem instytutu w swoich rodzinach i środowiskach.

Dr Tomasz M. Korczyński