Prokuratura potwierdziła zamianę ciał
Wtorek, 25 września 2012 (18:51)Ciało znajdujące się w grobie Anny Walentynowicz nie należało do niej. Informację tą potwierdziła Naczelna Prokuratura Wojskowa (NPW) na podstawie wyników badań przeprowadzonych po ekshumacjach dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku.
- Ze sprawozdań tych wynika jednoznacznie, że ciała ofiar, które były ekshumowane, zostały ze sobą wzajemnie zamienione – powiedział płk Zbigniew Rzepa, rzecznik NPW. Jak zaznaczył, prokuratura oczekuje na kolejne wyniki badań opracowane przez biegłych z badań posekcyjnych.
Wyniki tych badań – według płk. Rzepy - zostaną przekazane do prokuratury w postaci opinii biegłych w ciągu 3-4 miesięcy. Prokuratura planuje przeprowadzić jeszcze cztery ekshumacje. Pułkownik Rzepa przyznał, że nie istniały żadne przeszkody prawne blokujące przeprowadzenie ponownych sekcji zwłok i identyfikacji ciał na terenie Polski. Część rodzin ofiar katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku domagała się tego od samego początku.
Rzecznik NPW, tłumacząc tę decyzję, stwierdził, iż nie podjęto jej ze względu na utrudniony dostęp do dokumentacji. Przyznał jednocześnie, że wątpliwości pojawiły się dopiero po tym, jak do kraju przesłano z opóźnieniem dokumenty z Federacji Rosyjskiej.
Prokuratura zapowiedziała przeprowadzenie kolejnych czterech ekshumacji. Śledczy nie wykluczają, że może dojść do rozszerzenia liczby ekshumowanych ciał.
- Dzisiejsze informacje prokuratury świadczą o tym, że w tej sprawie niczego nie możemy być do końca pewni. Sytuacja ta wyraźnie pokazuje, że nasze państwo nie tylko nie zapewniło bezpieczeństwa tej elicie Narodu, ale także nie było w stanie, w sposób zgodny z procedurami i zwyczajami, zapewnić im uczciwego i należnego pochówku - powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego. Podkreślił, że ta niedopuszczalna sytuacja jest „wynikiem zaniedbań pracy polskiej prokuratury, które polegają na braku weryfikacji we własnym zakresie przeprowadzonych w Rosji czynności”. – Bezgranicznie zawierzono rosyjskiemu porządkowi. Teraz mamy tego następstwa - dodał.
Córka Zbigniewa Wassermanna Małgorzata powiedziała w Radiu Maryja, iż wyjaśnianie przyczyn i okoliczności katastrofy samolotu rządowego w kwietniu 2010 roku było jedynie pozorowane i mamy do czynienia z wielkim bałaganem.
- Jest to sytuacja, w której dzisiaj nie wiadomo, które z informacji podanych do tej pory są informacjami zweryfikowanymi, a które są tylko uspokajaniem rodzin i społeczeństwa, że posunięto śledztwo do przodu i wyjaśniono. Należy zrobić rachunek sumienia i podsumować to, co jest rzeczywiście zbadane przez polskich śledczych. Niestety jest tego bardzo niewiele. Należy powiedzieć sobie jasno, że tak naprawdę jesteśmy na samym początku postępowania. Należy rzetelnie podejść do sprawy i zacząć w końcu coś z tym robić – stwierdziła mec. Małgorzata Wassermann.
Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak poinformował, że jego partia chce, by na jutrzejszym posiedzeniu Sejmu minister sprawiedliwości przedstawił informację o zachowaniu prokuratury i rządu po katastrofie smoleńskiej. - Premier Tusk nas uspokajał, mówił, że co prawda nie wszystko zostało przygotowane jak należy, jeśli chodzi o wizytę delegacji, ale państwo zdało egzamin, pogrzeby zostały przeprowadzone jak powinny. Okazuje się, że nie dochowano staranności w tym przypadku. To kompromitacja władzy – ocenił Błaszczak. Jak dodał, „mamy do czynienia z obrzydliwym skandalem”.
- Jest to cierpienie, ból i dramat dla rodzin tych, którzy polegli 10 kwietnia 2010 roku. Ta sprawa musi być wyjaśniona – zaznaczył szef klubu PiS.
Izabela Kozłowska