Misjonarz pozostaje w rękach porywaczy
Niedziela, 9 listopada 2014 (13:37)Zbyt wczesne okazały się informacje o uwolnieniu misjonarza ks. Mateusza Dziedzica. Polski kapłan od blisko miesiąca pozostaje w rękach porywaczy w Republice Środkowej Afryki.
– Niestety, podane wcześniej informacje nie są prawdziwe. Ksiądz Mateusz w dalszym ciągu przetrzymywany jest przez członków zbrojnego ugrupowania Zgromadzenie Demokratyczne Ludu Środkowej Afryki. Mamy nadzieję, że do jego uwolnienia dojdzie w najbliższym czasie. Na chwilę obecną jednak wciąż jest w rękach porywaczy – wyjaśnia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl ks. Piotr Boraca z Wydziału Misyjnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.
Nieprzerwanie od blisko miesiąca prowadzone są negocjacje z porywaczami, którzy ks. Dziedzica traktują jako kartę przetargową. Żądają wypuszczenia na wolność swego przywódcy, który jest przetrzymywany w więzieniu w Kamerunie. – Od samego początku wiedzieliśmy, że będą to trudne i żmudne rozmowy. Tam jest całkiem inna rzeczywistość i warunki do prowadzenia rozmów – zaznacza nasz rozmówca i dodaje, że porwany misjonarz jest zdrowy, lecz warunki, w których jest przetrzymywany, i cała sytuacja bardzo go zmęczyły.
Ksiądz Piotr Boraca jednocześnie apeluje, by nieustannie płynęła do Pana Boga nasza modlitwa w intencji uprowadzonego ks. Mateusza Dziedzica. – Jedyne, co możemy zrobić, to nieprzerwanie polecać Bogu los naszego kapłana. Niech Matka Boża się nim opiekuje w tym trudnym czasie. Nasza modlitwa jest potrzebna nie tylko ks. Mateuszowi, ale również innym osobom przetrzymywanym przez rebeliantów – dodaje ks. Boraca.
Ksiądz Mateusz Dziedzic, kapłan diecezji tarnowskiej, od pięciu lat głosi Ewangelię w RŚA. Do jego uprowadzenia doszło w nocy z 12 na 13 października. Wówczas grupa uzbrojonych mężczyzn, tzw. ludzi Miskina, wtargnęła do misji w Babona i uprowadziła kapłana.
Izabela Kozłowska