Interes partyjny wziął górę!
Piątek, 7 listopada 2014 (11:32)Głosowanie nad odwołaniem z funkcji marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego po raz kolejny pokazało, że posłowie rządzącej koalicji boją się przed zbliżającymi wyborami utraty możliwości reelekcji.
Mimo wielu przeciwników Sikorskiego w Platformie Obywatelskiej to w tym głosowaniu interes partyjny wziął górę. Dla Platformy nie liczy się to, że wniosek ten został skierowany dlatego, że Sikorski skompromitował i ośmieszył Polskę na arenie międzynarodowej poprzez swoje nieprzemyślane wypowiedzi dla amerykańskiego portalu Politico.com.
Nie możemy zgadzać się z tym, by funkcję drugiej osoby w państwie sprawowała osoba, która jest zupełnie nieodpowiedzialna. Musimy także odpowiedzieć na pytanie: czy rzeczywiście słowa Władimira Putina, o których mówił Sikorski w stosunku do Donalda Tuska, padły?
Jeśli tak, to powinna zostać podjęta zdecydowana reakcja polskiego rządu, z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych na czele, by dać jasno do zrozumienia, że nie ma pozwolenia na jakikolwiek podział Ukrainy. Tak się jednak nie stało i to jest całkowita porażka. Natomiast jeśli takie słowa nie padły i była to jedynie konfabulacja Sikorskiego na użytek wewnątrzpartyjnej walki w PO, to jeszcze gorzej świadczy o osobie obecnego marszałka Sejmu. W obu przypadkach Sikorski jest osobą całkowicie skompromitowaną w polityce i nie powinien pełnić żadnej odpowiedzialnej funkcji.
To głosowanie pokazało, że posłowie Platformy Obywatelskiej dawno już zapomnieli o politycznej przyzwoitości i kierują się jedynie własnym bądź partyjnym interesem. Mimo licznych afer i kompromitacji rządu PO – PSL na siłę chcą oni trzymać się u władzy. Miejmy nadzieję, że ta ekipa otrzyma czerwoną kartkę od społeczeństwa już w przyszłorocznych wyborach.
Zauważmy także, że hasło Platformy Obywatelskiej w wyborach samorządowych „Bliżej ludzi” jest puste. Polacy w sondażach wypowiadali się, że chcą odwołania Sikorskiego, tymczasem partia Ewy Kopacz, która niby jest „bliżej ludzi”, całkowicie zignorowała ich głos i obroniła skompromitowanego Sikorskiego. Widzimy zatem, jaka jest polityka Ewy Kopacz: mówić jedno, a robić całkowicie coś innego!
Beata Szydło