• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Chaos na kolei za przyzwoleniem rządu?

Czwartek, 6 listopada 2014 (22:05)

Jeśli sytuacja w strukturze właścicielskiej spółki Przewozy Regionalne nie ulegnie zmianie, to pasażerowie, którzy codziennie korzystają z usług przewoźnika, będą musieli  poszukać innego środka transportu. Tak uważają związkowcy, którzy z całej Polski przybyli dzisiaj do Warszawy, aby zwrócić uwagę rządu PO – PSL na katastrofalną sytuację w przewozach pasażerskich.

 

W proteście przed Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju uczestniczyło około pół tysiąca pracowników Przewozów Regionalnych reprezentujących spółki wszystkich województw. Związkowcy domagają się reform, ale nie zgadzają się na zwolnienia oraz na szkodliwą ich zdaniem działalność marszałków wobec spółek. Kolejarze przekazali dla szefowej Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Marii Wasiak petycję, w której domagają się m.in. ponownego oddłużenia spółki oraz jak najszybszego przejęcia przez państwo udziałów w Przewozach Regionalnych. Liczą też, że minister, która jak żaden z jej poprzedników zna realia panujące na kolei, zainicjuje zmianę w stworzonej przez obecnie rządzącą koalicję PO – PSL ustawie o usamorządowieniu Przewozów Regionalnych, która zamiast uporządkowania wprowadziła chaos.

Gotowi do strajku

Korzystna dla kolei zmiana odebrałaby uprawnienia marszałkom województw, którzy jako właściciele spółki na swoim terenie są jednocześnie organizatorami oraz zamawiającymi usługi przewozowe. W ocenie protestujących, konieczna jest ponowna centralizacja przewozów pasażerskich, w innym wypadku spółkę Przewozy Regionalne czeka rychłe bankructwo.

Przewozy Regionalne dziennie przewożą ok. 250 tysięcy pasażerów i uruchamiają półtora tysiąca pociągów. Niestety liczba ta systematycznie się zmniejsza. W ocenie związków zawodowych, brak pieniędzy na inwestycje sprawia, że od przewoźnika zaczynają odwracać się podróżni, co jeszcze bardziej potęguje brak rentowności.

– Jesteśmy przygotowani do strajku, ale takiej decyzji na razie nie podejmujemy, bo nie chcemy szkodzić pasażerom. Natomiast jeżeli zwolniony zostanie choć jeden pracownik Przewozów Regionalnych, wówczas zrealizujemy gotowy scenariusz. Póki co chcemy dialogu. Państwo, które świadczy usługę transportową, musi ją zapewnić podróżnym. Jako kolejarze jesteśmy od tego, aby taką usługę wykonać i jesteśmy do tego gotowi – przekonuje Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

Strona rządowa i związkowcy są zgodni co do oceny krytycznej oceny sytuacji w spółce, która jest dramatyczna, zarówno gdy chodzi o zadłużenie, jak i o mocno przestarzały tabor. Potrzebny jest inwestor strategiczny, którym mogłaby zostać Agencja Rozwoju Przemysłu, wnosząc do spółki 750 mln zł, ale na takie rozwiązanie nie zgadza się część marszałków województw. Do tej pory na wejście inwestora strategicznego zgodziło się część samorządów, które mają połowę udziałów w spółce Przewozy Regionalne. Czy uda się przekonać do tego rozwiązania także pozostałe samorządy wojewódzkie, na razie nie wiadomo.

– To nienormalne, że marszałkowie województw – właściciele spółek Przewozy Regionalne – nie przestrzegają przepisów Kodeksu spółek handlowych i de facto działają na szkodę spółek, nad którymi sprawują nadzór – a rząd nie reaguje. To musi się zmienić – uważa przewodniczący Miętek.

Problemy są także w PKP Cargo

Zanim rozpoczął się protest przed resortem infrastruktury, związkowcy zgromadzili się przed siedzibą główną spółki PKP Cargo. Wśród postulatów załogi, która weszła w spór z zarządem spółki, są m.in. postulaty płacowe. Związki zawodowe domagają się także wstrzymania zmian organizacyjnych w spółce, ponadto chcą mieć wgląd w działania kierownictwa.

– Ludzie, którzy rzetelnie wykonują swoją pracę, powinni otrzymywać godziwe wynagrodzenie – także za dodatkową pracę. Nie ma i nie będzie zgody na robienie parabanku ze spółki giełdowej PKP Cargo – uważa Miętek.

Przewoźnik odpiera zarzuty. Mirosław Kuk, rzecznik prasowy PKP Cargo, w przesłanym NaszemuDziennikowi.pl komunikacie informuje, że w kwietniu tego roku w firmie zakończył się poprzedni spór zbiorowy, który trwał od czerwca 2013 roku. Na mocy zawartego wówczas porozumienia w sierpniu tego roku ponad 20 tysięcy pracowników PKP Cargo otrzymało podwyżki oraz premie.

„Dodatkowo 95 proc. pracowników PKP Cargo obejmują wieloletnie gwarancje zatrudnienia, wynikające z zawartego w 2013 r. Paktu Gwarancji Pracowniczych. W myśl postanowień tego Paktu, ponad 20 tysięcy osób otrzymało również akcje pracownicze i w ramach tzw. premii prywatyzacyjnej jest akcjonariuszami spółki z pełnym prawem do dywidendy. Akcje te będą mogły być sprzedane przez pracowników 30 października 2015 r. Średnia wartość akcji w posiadaniu jednego pracownika to obecnie ok. 5 tysięcy złotych” – informuje rzecznik prasowy spółki.

Mariusz Kamieniecki