Pobożne deklaracje ministra
Czwartek, 6 listopada 2014 (20:43)Z dzisiejszego przemówienia Grzegorza Schetyny na temat zadań polskiej polityki zagranicznej w latach 2014-2015 wynika, jak wiele rzeczy w ostatnim czasie zaniedbaliśmy jako państwo. Tego typu ocen ze strony rządowej na temat polityki rosyjskiej oczekiwaliśmy już w 2008 roku po wojnie w Gruzji, jednak nasze nadzieje pozostały niespełnione.
Przez tak długi czas – wbrew wszelkim faktom – wmawiano nam, że sytuacja wokół nas jest zupełnie inna. Na szczęście dzisiaj wracamy do bardziej trzeźwych ocen, co z jednej strony jest dobrym sygnałem, a z drugiej niepokoi tak duże opóźnienie. Straciliśmy bowiem za dużo okazji do wzmacniania bezpieczeństwa Polski.
Minister spraw zagranicznych odniósł się co prawda do konfliktu za naszą wschodnią granicą, ale nie zaprezentował żadnej konstruktywnej koncepcji jego rozwiązania. Dalej będziemy brnąć w sankcje wobec Rosji i starali się mówić jednym unijnym głosem, jednak to jest stanowczo za mało. Problem leży w znalezieniu pomysłu, jak Polska powinna wrócić do rozgrywki o utrzymanie niepodległości Ukrainy, a takiej wizji minister nie przedstawił.
Schetyna skorygował w kilku miejscach politykę prowadzoną przez swojego poprzednika. Zadeklarował, że zamierza powrócić do bardziej dwustronnej polityki światowej, którą Sikorski niestety zaniedbywał. Próbuje poprawić również politykę w stosunku do Bliskiego Wschodu. Widocznie dostrzegł, że jest to ważny aspekt i niewątpliwie w dużym stopniu wpływa na bezpieczeństwo Europy.
Od dawna podkreślaliśmy, że minister spraw zagranicznych powinien wyjść ze studiów radiowych i telewizyjnych, gdzie jedynie walczy z opozycją, wsiąść w samolot i prowadzić otwartą politykę wobec innych krajów świata i szukać alternatywnych rynków zbytu.
Podczas dzisiejszego wystąpienia Schetyny byliśmy także świadkami wycieczki po globusie – minister przejechał się bodajże przez kilkadziesiąt państw, z którymi ma nadzieję na utrzymanie albo na polepszenie relacji. Niestety żadnej strategicznej myśli nie można było tutaj dostrzec.
Przez lata karmiono nas iluzją, że nikt i nic nie czyha na nasze bezpieczeństwo, w związku z tym nie podejmowano istotnych działań, aby ulepszyć zdolność obronną Polski. Miejmy nadzieję, że rządzący w końcu zaczną poważnie traktować bezpieczeństwo obywateli.
Dr Witold Waszczykowski