• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Świetny początek na Korsyce

Czwartek, 6 listopada 2014 (17:33)

Kajetan Kajetanowicz zajął pierwsze miejsce na odcinku kwalifikacyjnym Rajdu Korsyki, ostatniej eliminacji mistrzostw Europy. Polak ma szansę zakończyć je na podium.

Trasa krótkiego, liczącego 2,64 kilometra odcinka została wytyczona na południe od Porto-Vecchio, trzeciego co do wielkości miasta wyspy. Kajetanowicz, który pojawił się na starcie z Jarosławem Baranem na prawym fotelu i w fordzie fieście r5, pojechał doskonale. Wyprzedził swych rywali w walce o podium cyklu, a także wielu znakomitych, doświadczonych francuskich kierowców znających Rajd Korsyki jak własną kieszeń. Wśród nich znalazł się doskonale znany polskim kibicom Bryan Bouffier, były mistrz naszego kraju i zwycięzca z Korsyki sprzed roku.

Początkowo organizatorzy podali, że debiutujący w tej arcytrudnej imprezie Kajetanowicz i Baran stracili zaledwie 0,1 s do zwycięzcy tej próby Stephane'a Sarrazina, byłego mistrza Francji. Potem, po weryfikacji, okazało się, że byli szybsi i próbę wygrali! Dobra lokata na odcinku kwalifikacyjnym oznaczała pierwszeństwo w wyborze kolejności startu do odcinków specjalnych, Polacy postawili na piąte miejsce. Pierwszy z jedenastu oesów zaplanowano na jutro, na godzinę 8.31. – Zajęcie drugiego miejsca podczas odcinka kwalifikacyjnego na Korsyce to fantastyczne uczucie, ale podczas odcinków specjalnych kluczowe będzie przede wszystkim doświadczenie, bo mnóstwo zakrętów pozornie wygląda identycznie, a tak naprawdę każdy jest zupełnie inny i skomplikowany. Nigdy wcześniej nie miałem okazji ścigać się na takich drogach. Skalę trudności tego rajdu dobrze oddaje liczba ponad 300 zakrętów, które naliczyliśmy z Jarkiem na jednym z oesów. Jest tu także sporo szybkich partii, po których będziemy gnać ponad 160 km/h – powiedział Kajetanowicz, dodając, że poziom wyzwania podnoszą dodatkowo kwestie doboru opon i ustawień samochodu na specyficzny i zmienny asfalt.

– Dziś jest mokro, choć oczywiście do jutra sporo może się zmienić. Podejrzewam jednak, że cała trasa nie będzie idealnie sucha, a nawierzchnia dróg na Korsyce jest bardzo chimeryczna. Suchy asfalt często daje niesamowitą przyczepność, a mokry bywa zdradziecko śliski – różnica jest diametralna. Wiem, że ten rajd będzie dla mnie trudną lekcją, ale zrobimy wszystko, żeby odrobić ją jak najlepiej, a ocena końcowa była jak najwyższa – podkreślił.

O skali trudności, jaką napotka polska załoga, wspomniał też Jarosław Baran. – W każdym dużym rajdzie zdarzają się odcinki, które są ogromnym wyzwaniem. Na Korsyce jest inaczej. Tutaj każdy odcinek jest ogromnym wyzwaniem. Na tej wyspie mamy pełen zbiór najbardziej wymagających oesów, jakie tylko można sobie wyobrazić. Na tych krętych trasach dzieje się naprawdę bardzo dużo, więc kluczowe będzie niełatwe zadanie błyskawicznego przekazywania informacji dla kierowcy. Na ponad 25-kilometrowych próbach tego rajdu mamy o 1/3 więcej informacji w opisie niż na innych odcinkach o podobnej długości – przyznał.

Jak w tych warunkach poradzą sobie Polacy, zobaczymy, a mają o co walczyć, wszak podium mistrzostw Europy nadal znajduje się w ich zasięgu.

Piotr Skrobisz