• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Cicha weryfikacja Sikorskiego

Środa, 5 listopada 2014 (20:45)

Na trwającym posiedzeniu Sejmu, posłowie zajmą się wnioskiem PiS w sprawie odwołania Radosława Sikorskiego z funkcji marszałka sejmu. Jutro wieczorem odbędzie się debata odnośnie do przyszłości marszałka. Blok głosowań zaplanowano na piątek.

Wniosek PiS jest pokłosiem wydarzeń związanych z publikacją amerykańskiego portalu Politico, który opublikował wywiad z Radosławem Sikorskim. Marszałek informował w nim jakoby prezydent  Władimir Putin składał propozycje Donaldowi Tuskowi w sprawie rozbioru Ukrainy.

Sikorski zaprzeczał rewelacjom podawanym przez portal. Stwierdził że jego słowa podległy nadinterpretacji. Następnie przyznał się do problemów z pamięcią. Jak się okazało w Moskwie nie było spotkania dwustronnego premiera Donalda Tuska z prezydentem Władimirem Putinem.

Wniosek PiS nie ma szans na powodzenie. Za marszałkiem murem stoi koalicja rządząca. W związku z tym zarzucają wnioskodawcom, że ich wniosek jest bezzasadny i stanowi  część kampanii wyborczej. Z takimi stwierdzeniami nie zgada się poseł Krystyna Pawłowicz z PiS, która w złożeniu wniosku widzi szansę na pokazanie społeczeństwu niekompetencji marszałka.

– Wniosek złożyliśmy po to, żeby nagłośnić sprawę. Ona stanie się przedmiotem posiedzenia plenarnego, przy udziale mediów i tego w żaden sposób nie będzie można ukryć. To nie jest kampania. To jest zaakcentowanie problemu. Jednocześnie na tle tego Platforma pokaże jaki ma stosunek do skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania, czy braku kompetencji marszałka Sikorskiego. Koalicja wszystko, cokolwiek się zrobi, będzie nazywać kampanią, a to nie jest kampania. To jest korzystanie przez opycję z prawa do pokazania społeczeństwu kto jest marszałkiem sejmu, jaka osoba. A powody do odwołania są – powiedziała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl

Po stronie rządowej pojawiały się głosy, aby Sejm zajął się sprawą wniosku w sprawie odwołania Sikorskiego po wyborach. Jednakże Sejm zajmie się nim już teraz. Decyzję w tej sprawie podjął marszałek Sikorski.

– Uważam, że wniosek jest nieproporcjonalny do rangi wydarzenia. Ale opozycja ma prawo taki wniosek składać. A ja nigdy nie bałem się weryfikacji – powiedział dziennikarzom Radosław Sikorski.

Według przyjętego planu pracy sejmu głosowanie nad odwołaniem marszałka odbędzie się w piątek. Poprzedzi je debata. Ta z kolei zaplanowana jest na czwartek w godzinach wieczornych. W opinii poseł Pawłowicz, późna pora debaty nie jest przypadkowa.

– Późna pora nie sprzyja debacie. Na sali jest mniej posłów, w tym czasie już nadawane są wiadomości. To umknie już tego dnia, chyba że w nocnych wiadomościach. Gdyby debata skończyła się na tyle szybko, żeby można było przesłać informację do mediów, to jest szansa, że to się ukaże następnego dnia. Ale media sprzyjające rządowi też nie są zainteresowane tym, aby sprawę podgrzewać. Raczej chodzi o to, żeby to jak najszybciej zakończyć, po cichu, wieczorem i żeby jak najmniej informacji trafiło do opinii publicznej – zauważa poseł.

Wniosek o odwołanie Sikorskiego złożyło PiS pod koniec października. Regulamin Sejmu precyzuje, że wniosek o odwołanie marszałka musi złożyć  co najmniej 46 posłów. Konieczne jest też imienne wskazanie kandydata na kolejnego marszałka. Kandydatem PiS jest Andrzej Smirnow. Do odwołania i wyboru nowego marszałka potrzebna jest bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. 

Rafał Stefaniuk