• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

O bezrobociu i podatkach

Poniedziałek, 24 września 2012 (22:42)

Ekonomiści debatowali w Warszawie nad propozycjami Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz zagrożeniach ekonomicznych, na które narażona jest Polska.

Dyskusja była podzielona na zagadnienia: ogólna diagnoza sytuacji ekonomicznej, propozycje PiS ws. systemu podatkowego oraz rozwiązania dotyczące rynku pracy i polityki prorodzinnej.

Rozpoczynając spotkanie Jarosław Kaczyński, prezes największej partii opozycyjnej w kraju porównał debatę do inicjatywy Porozumienia Centrum z 1996 roku. - To było spotkanie, które mogło przynieść bardzo poważne efekty. Niestety ta inicjatywa nie została wtedy podjęta przez kierownictwo AWS. Jeśli chodzi o PiS to chcę podkreślić, że będzie inaczej. Przyszliśmy tutaj żeby z pełną pokorą wysłuchać państwa opinii i uwzględnić je, choć pewnie nie będą jednolite w tym wymiarze w którym będzie to możliwe - powiedział szef PiS.

Debata ekonomiczna rozpoczęła się od scharakteryzowania sytuacji polskiej gospodarki. Prof. Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha wyjasnił, że nie ma obecnie światowego kryzysu gospodarczego, lecz kryzys europejskiego modelu socjalnego, którego nie da się już obronić.

- Życie w systemie, gdzie bezrobocie jest dwucyfrowe, jest nie do zniesienia. Warto przypomnieć, że dzięki małym i średnim firmom w Polsce bezrobocie w latach 90. zaczęło spadać i było już poniżej 10 proc. Gwałtowny wzrost opodatkowania pracy dzięki wielkiej kapitałowej reformie emerytalnej spowodował, że znowu bezrobocie w Polsce zaczęło rosnąć. Mieliśmy ok. 20 proc. w pewnym momencie według wskaźników Unii Europejskiej. Stąd jeżeli tak na to popatrzymy to się okaże, że najcenniejszym kapitałem jaki dzisiaj Polska ma to praca, zasoby pracy. Albo będziemy je dyskryminować w sensie podatkowym, albo je uwolnimy tak, aby polski cud gospodarczy ponownie mógł  się wydarzyć – stwierdził prof. Sadowski.

Wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha wezwał do radykalnego obniżenia opodatkowania pracy. Zdaniem Sadowskiego system podatkowy w Polsce dyskryminuje rodzinę. - Podatek dochodowy od rodzin jest mniejszy niż podatki, które płacą rodziny w podatku np. VAT, stąd przede wszystkim skala podatku VAT najbardziej dzisiaj uderza w nasze rodziny - tłumaczył.

Prof. Witold Modzelewski wyjaśnił, że z roku na rok do budżetu państwa i budżetów samorządów wpływa coraz mniej środków z tytułu podatków dochodowych. Skrytykował obecne uregulowania prawne, które – jak zauważył - służą unikaniu opodatkowania przez sektor prywatny. Według niego wyjściem z tej sytuacji jest porozumienie polityków, którzy sprzeciwią się lobbystom i doprowadzą do uchwalenia nowej ustawy o podatkach dochodowych.

Za podjęciem prac nad zupełnie nowymi ustawami podatkowymi opowiedział się ekonomista Marek Zuber. Z jego argumentacją nie zgodził się prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak z Rady Polityki Pieniężnej. Zaznaczył, że jeśli propozycja PiS dotycząca wprowadzenia podatków bankowego i od sprzedaży detalicznej miałaby zmniejszyć deficyt budżetowy, to należy te podatki wprowadzić. Z kolei ekonomista Ryszard Bugaj wskazał, że polski system podatkowy bezprecedensowo nisko obciąża wysokie dochody i nie ma drugiego kraju w Europie Zachodniej, który opodatkowywał je tak nisko. Jego zdaniem należałoby to zmienić.

Ekonomiści poruszyli także kwestię zadłużenia Polski, które radykalnie wzrasta pod rządami PO-PSL. Główny ekonomista SKOK – Janusz Szewczak - zauważył, że dalsza polityka Jacka Rostowskiego może doprowadzić gospodarkę do dramatu,  który obserwujemy w Grecji. Jednocześnie zaznaczył, iż w tym kontekście propozycje wskazane przez Prawo i Sprawiedliwość są jedynie wstępem przed całą serią potrzebnych działań i reform.

- W całym szeregu istotnych aspektów dotyczących rodziny, opodatkowania, inwestycji, a więc tych elementów, które w tym programie PiS się pojawiają to są dopiero wstępne zagadnienia. Jeśli dalej potrwa ta radosna twórczość naszego sztukmistrza z Londynu to czekają nas niesłychanie radyklane rozwiązania. Takie same jak w Grecji, takie same jak w Hiszpanii czy Portugalii– podkreślił Szewczak.

Prof. Grażyna Ancyparowicz zauważyła, że zamiast budowy społecznej gospodarki rynkowej mamy gospodarkę neoliberalną. - Uznano również, że nie jest dobrze, jeżeli mamy przemysł, w związku z tym uczyniono wszystko, żeby przemysł zlikwidować. (...) Myślę, że po kilku latach w ogóle zlikwidujemy przemysł i nie będziemy zanieczyszczali środowiska, także to jest bardzo duże osiągnięcie – podkreśliła ironicznie prof. Ancyparowicz.

Były wiceminister finansów dr Cezary Mech zauważył, że pod względem przyrostu naturalnego jesteśmy krajem, który się zwija. - Jesteśmy na pozycji 209 a na 13 od tyłu na świecie. Nie łudźmy się, że będziemy generowali w przyszłości wzrost gospodarczy i zyski dla potencjalnych przedsiębiorców czy innowacyjność. Innowacyjność i wzrost gospodarczy generują 20, 30 latkowie – wyjaśnił Mech.

IK