• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

OBWE: Wybory ani wolne, ani bezstronne

Poniedziałek, 24 września 2012 (18:52)

Wczorajsze wybory do niższej izby białoruskiego parlamentu, Izby Reprezentantów, nie były ani wolne, ani bezstronne – ocenili obserwatorzy OBWE na te wybory.

„Wolne wybory oznaczają, że ludzie mogą swobodnie wyrażać poglądy, organizować się i ubiegać o urząd. Podczas tych wyborów tego nie było” – oznajmił w oświadczeniu koordynator krótkoterminowych obserwatorów Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE na wybory Matteo Mecacci.

W raporcie opartym na monitoringu prowadzonym przez 330 obserwatorów OBWE napisano, że wielu znanych polityków, którzy mogliby odegrać istotną rolę w wyborach, „pozostało w więzieniu lub nie mogło zarejestrować swej kandydatury z powodu wyroku sądowego”. Nie zarejestrowano m.in. byłego kandydata opozycji na prezydenta Mikoły Statkiewicza, który odbywa wyrok 6 lat kolonii karnej za „organizację masowych zamieszek”.

Jak podkreśla OBWE, obserwatorzy nie mieli możliwości obserwowania, podliczania głosów i ocenili proces ich liczenia krytycznie w wielu monitorowanych lokalach wyborczych. Podczas gdy proces głosowania w dzień wyborów został oceniony pozytywnie, to procedura liczenia głosów została oceniona negatywnie w prawie wszystkich okręgach wyborczych.

Szef misji obserwatorów długoterminowych Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE Antonio Miloszoski zaznaczył, że „brak neutralności i bezstronności ze strony komisji wyborczych poważnie nadweręża zaufanie społeczeństwa do procesu” wyborczego.

Obserwatorzy OBWE podkreslili, że kampania wyborcza była ledwie widoczna. Chociaż konstytucja gwarantuje wolność słowa i jest duża liczba mediów, nie dociera do nich szeroki wachlarz poglądów. Kandydaci, którzy wzywali do bojkotu wyborów, nie mieli dostępu do mediów lub ich wypowiedzi były cenzurowane. Media natomiast koncentrowały się na prezydencie i rządzie, przy minimalnym zwróceniu uwagi na kandydatów do parlamentu.

Za aspekt pozytywny tych wyborów uznano to, że partie po raz pierwszy mogły zgłaszać kandydatów w wyborach nawet w tych okręgach, gdzie nie mają biura. „Mimo to zbyt formalne stosowanie prawa doprowadziło do wykluczenia jednej czwartej aspirujących do kandydowania” – podkreślili obserwatorzy w oświadczeniu.

Prezydent Alaksandr Łukaszenka, komentując krytyczne oceny polskich obserwatorów na temat białoruskich wyborów, stwierdził, że powinni się uczyć od Białorusi, jak należy organizować wybory – informuje Ośrodek Studiów Wschodnich.  Obserwatorzy wyborów z WNP i rosyjskiej Dumy Państwowej jednakże ocenili wybory jako uczciwe, przejrzyste i zgodne z międzynarodowymi normami.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz  napisał o białoruskich wyborach, że są  kpiną z demokratycznych wyborów. Jak podkreślił w specjalnym oświadczeniu, sposób przeprowadzenia wyborów na Białorusi pokazał, że Parlament Europejski nie będzie w stanie przywrócić oficjalnych kontaktów z parlamentem tego kraju.

MM