• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Kłótnie i knowania prowadzą do zguby

Środa, 5 listopada 2014 (10:59)

W warszawskiej katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana odbyły się wczoraj wieczorem centralne uroczystości upamiętniające 220. rocznicę Rzezi Pragi.

Podczas Mszy św. ks. abp Henryk Hoser modlił się za ofiary ostatniej bitwy Insurekcji Kościuszkowskiej oraz ludność cywilną wymordowaną przez wojska rosyjskie pod dowództwem Aleksandra Suworowa. W czasie masakry 4 listopada 1794 roku śmierć poniosło około 20 tys. Polaków – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).

W homilii ks. abp Hoser zachęcał, aby stanąć w pokorze wobec historii i uczynić rachunek sumienia z naszego stosunku do Ojczyzny. – Wielokrotnie zadajemy sobie pytanie, jak mogło dojść do takiego upadku Rzeczypospolitej i do wymazania jej z map Europy. Odpowiedź daje nam jeden z naszych historyków Paweł Jasienica, który pisze, że śmiertelną chorobę na nasze państwo sprowadziły katastrofalne rządy w XVII i XVIII wieku: „Kłótnie, koterie, prywata, walki wewnętrzne, wplątywanie obcych mocarstw w nasze wewnętrzne sprawy doprowadziły do śmiertelnego wyczerpania Rzeczpospolitej, a brak jedności prowadzący do zdrady zgubił kraj” – zacytował biskup warszawsko-praski.

Jako przykład jednego ze zdrajców przywołał postać hrabiego Unrucha, który w Kobyłce oddał się w opiekę nacierających Rosjan, a po przegranej przez Polaków bitwie przyjął marszałka Suworowa z jego sztabem w swoim domu. – To jest tylko drobna zdrada. Były wówczas i większe – zauważył kaznodzieja.

Przypomniał jednocześnie rok 1920 i wojnę polsko-bolszewicką. – Pomimo ogromnej dysproporcji sił wówczas zwyciężyliśmy, ale panowała wśród nas ogromna jedność Narodu, wszystkie odłamy polityczne, stronnictwa, grupy etniczne i stany społeczne stanęły razem do walki, by bronić Ojczyzny. Nie było wówczas zdrady – zaznaczył ks. abp Hoser, zachęcając do wyciągnięcia właściwych wniosków z naszej narodowej historii.

Przyrównał zbrodnię dokonaną przez wojska rosyjskie pod dowództwem marszałka Suworowa do taktyki stosowanej przez barbarzyńców z Azji najeżdżających Cesarstwo Rzymskie. – Pokonały one Imperium Rzymskie właśnie takimi metodami, jak wypalanie, mordowanie i grabienie. Tymczasem nie było to w zwyczaju ani wieku XVIII, ani XIX w Europie, którą my znamy. Nawet pierwsza wojna światowa, w czasie której zginęły miliony żołnierzy miała pewne elementy kurtuazji w stosunku do wroga i oszczędzano ludność cywilną – zauważył biskup warszawsko-praski.

Ubolewał, że kultura śmierci i ludobójstwa weszła dziś już w obieg globalnego świata, stając się narzędziem, taktyką i strategią wojenną. Nie sposób tego powstrzymać. Wystarczy śledzić, co się dzieje w Meksyku, Nigerii, Republice Środowej Afryki, Syrii, Iraku, a nie wiadomo jeszcze, co będzie na wschodzie Ukrainy – ostrzegł kaznodzieja.

– Niech głos tych, którzy zginęli na Pradze, będzie krzykiem wołającym o pomstę do Nieba, bo tylko Bóg może interweniować w historii, która tak degeneruje – podsumował ks. abp Hoser.

Jak informuje KAI, po Liturgii przemaszerowano pod krzyż upamiętniający ofiary rzezi, który stoi obok prawosławnej cerkwi św. Marii Magdaleny. Zapalono tam znicze i złożono wiązanki kwiatów. W uroczystościach wzięli udział licznie zgromadzone władze państwowe, parlamentarne, samorządowe, harcerze i ludność Pragi.

MPA