• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Koniec debla „Polish Power”

Wtorek, 4 listopada 2014 (22:14)

Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg po prawie 15 latach wspólnej gry postanowili zmienić partnerów deblowych. Matkowski w nowym sezonie będzie występował ze Szwedem Robertem Lindstedtem, z którym w tym roku życiowy sukces odniósł... Łukasz Kubot. 

Team Matkowski - Fyrstenberg to piękny kawał najnowszej historii polskiego tenisa. Wspólną grę rozpoczęli w 2000 roku i szybko okazało się, że doskonale się rozumieją, pasują do siebie, a ich style gry uzupełniają się na tyle, że mogą myśleć o sukcesach. Poważnych. I tych faktycznie nie zabrakło. Wspólnie wygrali aż 15 turniejów, dodając do tego po jednym z innym partnerem. To liczba, której może im pozazdrościć nawet Agnieszka Radwańska. Długo wydawało się, że tylko kwestią czasu jest zwycięstwo w turnieju Wielkiego Szlema. W 2011 roku Polacy byli blisko, dotarli do finału US Open, ale w nim przegrali. Świetna gra i sukcesy spowodowały, że o naszych eksportowych deblistach zaczęto mówić „Polish Power”. Niestety, w tym sezonie ta moc zaczynała powoli ich opuszczać. Co prawda wygrali razem jeden turniej, w Metz, ale poza tym ponieśli sporo zaskakujących porażek, często z rywalami dużo niżej notowanymi. Próbowali coś zmienić, a jedną z recept była zmiana parnterów. Coraz częściej pojawiali się na korcie z kimś innym, a ciut lepiej wypadał na tym Matkowski. Pod koniec września w Kuala Lumpur, razem z Leanderem Paesem z Indii pokonał w finale Brytyjczyka Jamiego Murraya i Australijczyka Johna Peersa. W niedzielę mógł ten wyczyn poprawić, w parze z Juergenem Melzerem. Tym razem jednak polsko-austriacki team w decydującym spotkaniu przegrał z amerykańskimi bliźniakami Mike'em i Bobem Bryanami. Fyrstenberg na początku roku świętował zwycięstwo w Brisbane w parze z Kanadyjczykiem Danielem Nestorem.

W końcu Matkowski i Fyrstenberg potwierdzili oficjalnie, że w przyszłym sezonie nie będą występować razem. „Chcieliśmy poinformować, że wspólnie podjęliśmy decyzję, aby w następnym sezonie spróbować sił z innymi partnerami deblowymi. Mamy nadzieję, że zmiany te z korzyścią wpłyną na nasze osiągnięcia w przyszłości. Wiemy, że stać nas na dużo lepsze wyniki niż w tym roku” – poinformowali w oświadczeniu. Nie podali w nim z kim będą grali w 2015 roku, ale już w połowie października  Robert Lindstedt przyznał, że kolejny sezon rozpocznie z Matkowskim. Co ciekawe w obecnym Szwed częsciej grywał z Łukaszem Kubotem. Odniósł z nim nawet spektakularny sukces, wygrywając wielkoszlemowy Australian Open. Potem jednak panowie już tak nie błyszczeli, a  Lindstedt w dwóch sierpniowych turniejach spróbował swych sił właśnie z Matkowskim. W Toronto odpadli już w pierwszej rundzie, a następnie w Cincinnati dotarli do ćwierćfinału. Wtedy pierwszy raz rozmawiali o możliwej wspólnej grze w przyszłości. Fyrstenberg w 2015 roku prawdopodobnie będzie występował z Meksykaninem Santiago Gonzalezem.

Mówiąc o „rozstaniu” Polacy mieli na myśli tylko kolejny sezon. Czy po nim mogą do siebie powrócić? Na razie tak daleko nie wybiegają, niczego  nie deklarują, ani niczego się nie zarzekają. Pewne jest tylko, że w 2015 roku może ich czekać niełatwa sytuacja, bo w deblu przeciw sobie jeszcze nigdy nie rywalizowali. W mikście owszem, i to dwukrotnie, ale to oczywiście coś zupełnie innego.

Piotr Skrobisz