Potrzebna jest solidarność społeczna
Poniedziałek, 24 września 2012 (06:04)Z ks. bp. Stanisławem Stefankiem, członkiem Papieskiej Rady ds. Rodziny, rozmawia Katarzyna Cegielska
Jaka jest kondycja rodziny?
- Najczęściej mówi się o kryzysie rodziny, tym bardziej że zjawisko to odnotowujemy w statystykach i badaniach socjologicznych, ale też obserwujemy w bezpośrednim spojrzeniu na konkretne rodziny. Kryzys nie jest jednak jedynym wymiarem współczesnej rodziny chociażby i z tego tytułu, że w dalszym ciągu we wszystkich planach i projektach młodego człowieka - to też wykazują badania - rodzina stawiana jest na pierwszym miejscu jako wartość i przedmiot starań, tęsknoty i szacunku. Między tymi dwoma skrajnie brzmiącymi sformułowaniami: "rodzina w kryzysie" i "rodzina jako pierwsza i jedyna wartość", lokuje się konkretna rodzina: albo bliżej ideału, albo przeżywająca głębiej kryzys. Jednakże należałoby zwrócić uwagę na fakt, iż statystyki negatywne są nagłaśniane, a wzorce niszczące rodzinę promowane są jako wyraz wolności, postępu i nowoczesności. Tymczasem rodzina zdrowa stygmatyzowana jest przymiotnikiem "tradycyjna", a więc zacofana, bez pomysłu. Ta otoczka, tworzona zwłaszcza w mediach i obyczajowości tzw. środowisk "bardziej oświeconych", może krzywdzić faktyczną atmosferę, czyli faktyczną ocenę kondycji rodzinnej.
Czy rząd wspomaga polskie rodziny, dba o ich kondycję?
- Niestety, ostatnie lata po transformacji można nazwać zmarnowanym czasem z punktu widzenia dobra rodzinnego, poza jednym okresem. Powstał wtedy rządowy zespół: parlamentarna i rządowa specjalistyczna grupa ludzi zatroskanych o dobro rodziny, powstał "Raport o stanie rodziny", zarys polityki prorodzinnej. Poza tym wyjątkiem rodzina nie jest przedmiotem numer jeden w zatroskaniu kolejnych ekip rządzących. Gorzej, od kilku lat widzimy, iż instancje parlamentarne, rządowe wykonują zadania, które stworzyły międzynarodowe centra przeciwne rodzinie i przeciwne zdrowiu moralnemu społeczeństwa. Promuje się wszelkiego rodzaju dewiacje i najrozmaitsze "alternatywne sformułowania" dotyczące życia rodzinnego. Pomija się najpierw elementarne zasady sprawiedliwości na poziomie ekonomii, a następnie dochodzi do nieodpowiedzialnego promowania wszystkich postaw, które niszczą kościec zdrowia rodzinnego. Stąd też potrzebna jest wyjątkowa solidarność społeczna, a przede wszystkim świadomość, dokąd prowadzi ten międzynarodowy nacisk, któremu ulegają nasze polskie władze.
Kościół bierze w obronę polskie rodziny, ale przede wszystkim aktywnie im pomaga...
- Przez czas rządów komunistycznych Episkopat Polski niezwykle mocno reagował na każdą potrzebę ogólną, a także szczegółowe zagrożenia, jakie stwarzały zarządzenia i ustawy parlamentarno-rządowe, od sprzeciwu wobec prawa swobodnego zabijania dzieci począwszy. Trzy kolejne ważne instrukcje duszpasterskie, zbudowanie struktur duszpasterstwa ze szczególnym uwzględnieniem poradnictwa rodzinnego, domy dla samotnych matek, wreszcie dokument: "Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie". Osobno trzeba wskazać na powołanie akademickich studiów nad rodziną. To starania polskiego Episkopatu. Trzeba podkreślić także ogromny wysiłek na polu wychowawczym.
Co jeszcze można zrobić, by wyrazić swój sprzeciw wobec polityki rządu? Tyle osób wychodzi np. na ulice w marszach poparcia dla Telewizji Trwam, ale marsze są także sprzeciwem wobec arogancji władzy względem polskiego Narodu...
- Marsze na ulicach są poważnym głosem, który powinien dotrzeć do osób odpowiedzialnych za ład publiczny, do osób na stanowiskach i w urzędach centralnych. Jednakże są one tylko sygnałem. Właściwa praca powinna znaleźć wsparcie środowisk najbliższych rodzinie, tzn. samej rodziny; albo wygrywamy, albo przegrywamy w rodzinie. Na przykład: przyjmując dziecko lub odrzucając Boży dar, zakładając rodzinę lub żyjąc z dnia na dzień w zupełnie przypadkowych związkach. Ważną rolę odgrywa także świadomość opinii publicznej. Świadomość środowiskowa może wesprzeć rodzinę albo ją dyskryminować - od żartów począwszy, a skończywszy na najrozmaitszych upośledzonych rozwiązaniach, zwłaszcza ze strony pracodawców. Współczesną rodzinę czeka wiele przeszkód do przezwyciężenia. Skreślanie kobiety z listy pracowników tylko dlatego, że jest matką i czeka na narodziny dziecka, czy wszelkiego rodzaju "oszczędności na singlach", a więc tych, którzy pojawiają się u pracodawcy bez zaplecza rodzinnego, i wiele innych krótkowzrocznych, tzw. oszczędnościowych rozstrzygnięć. To są przeszkody, które trzeba przezwyciężyć. Ukazanie pełnego wymiaru rodziny, również jej roli w budowaniu społeczeństwa, a także w przysparzaniu bogactwa narodu, takie ukazanie rodziny jest naszym zadaniem.