Dąbrowski: Wykorzystana szansa
Niedziela, 2 listopada 2014 (18:14)Przejechaliśmy pełen sezon w Pucharze Świata, otrzymaliśmy olbrzymią szansę od naszego sponsora i mam poczucie, że ją dobrze wykorzystaliśmy – tak sezon startów w Pucharze Świata FIA ocenił Marek Dąbrowski. Współnie z Jackiem Czachorem zakończył go na piątym miejscu.
Przed ostatnią eliminacją duet Dąbrowski (kierowca) - Czachor (pilot) miał nawet szansę na podium klasyfikacji generalnej, ale musiał w Baja Portalegre 500 zwyciężyć. Zadanie to było ekstremalnie ciężkie, lecz zasiadający w toyocie hilux Polacy w sukces wierzyli. Szybko jednak okazało się, że tym razem jeszcze się nie uda, choć zaczęli imponująco, na prologu uzyskując czas ledwie 13 sekund gorszy od najszybszego. Niestety, już na pierwszym odcinku specjalnym chlapiące spod kół i oblepiające szybę błoto uszkodziło wycieraczki w toyocie, a eliminacja usterki oznaczała sporą stratę czasową, równoznaczną z końcem marzeń o miejscu na samym szczycie. – Musieliśmy wysiąść z auta i założyć dystanse do wycieraczek, aby mogły sprawnie pracować do końca etapu. Udało się, ale straciliśmy dużo cennych minut. Później mogliśmy już tylko gonić czołówkę, co dość sprawnie nam się udało. Mamy piąte miejsce w Pucharze Świata i olbrzymie doświadczenie, a to jest dla nas najcenniejsze - powiedział Czachor, który z Dąbrowskim poważne ściganie w aucie terenowym rozpoczął podczas styczniowego Dakaru. Wcześniej obaj pokonywali pustynny maraton motocyklem, a Czachor jako jedyny w jego historii wszystkie swe starty szczęśliwie kończył na mecie.
Zakończone w Portugalii zmagania Dąbrowski ocenił bardzo wysoko. - Przejechaliśmy pełen sezon w Pucharze Świata, otrzymaliśmy olbrzymią szansę od naszego sponsora i mam poczucie, że ją dobrze wykorzystaliśmy. Na pewno samochodowy duet Dąbrowski - Czachor na chwilę obecną to zupełnie inna załoga niż ta, która na początku bieżącego roku wyruszała na Dakar. Zaliczyliśmy 10 rajdów, podczas których przerobiliśmy ogrom różnorakich sytuacji. Kilka razy dostaliśmy w kość, czasem musieliśmy walczyć ze sobą i własnymi słabostkami, ale za każdym razem osiągnęliśmy metę i to jest najważniejsze. Myślę, że to, czego się nauczyliśmy, zaprocentuje podczas zbliżającego się rajdu Dakar – powiedział. Piąte miejsce w klasyfikacji generalnej to z pewnością sukces, a tuż za nimi uplasowała się inna załoga w barwach Orlen Teamu, Adam Małysz i Rafał Marton, którzy w Portugalii nie startowali.
Baja Portalegre 500 wygrali reprezentanci gospodarzy, Ricardo i Manuel Porém, którzy o zaledwie 1,33 min wyprzedzili Nassera al-Attiyah. Katarczyk, mimo świetnego wyniku, nie dogonił w punktacji końcowej cyklu Władimira Wasiliewa, który jako trzeci w historii Rosjanin sięgnął po Puchar Świata. Najgroźniejszego rywala wyprzedził o zaledwie dziewięć „oczek”.
Piotr Skrobisz