FIFA podziela stanowisko Rosji?
Czwartek, 30 października 2014 (21:00)FIFA zaprezentowała klip promujący Mistrzostwa Świata 2018 w Rosji. Film został pokazany jako projekcja na budynku Teatru Bolszoj w Moskwie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że pokazano w nim, iż Krym znajduje się na terytorium Rosji.
Na pojawienie się wideo zareagował dyplomata Markijan Łubkiwski, były szef komitetu organizacyjnego Euro 2012 na Ukrainie, który zaapelował do Ministerstwa Sportu i Federacji Futbolu Ukrainy o wystosowanie oficjalnego protestu. Dyplomata na portalu społecznościowym napisał, że uważa za niezbędne ostrzec wszystkie media zagraniczne i podmioty sporządzające mapy oraz ilustracje kartograficzne przed błędami prezentowania Federacji Rosyjskiej w połączniu z częścią terytorium ukraińskiego.
Jak podaje gazeta.ru, ukraińscy działacze piłkarscy nie mieli czasu na odpowiedź, ale po około siedmiu godzinach od facebookowej publikacji Łubkiwskiego FIFA usunęła film. Jednak możliwe jest, że ten ruch nie uratuje organizacji międzynarodowej przed oficjalnym protestem.
FIFA World Cup 2018, który odbędzie się w 11 rosyjskich miastach, już teraz przynosi FIFA wiele problemów.
Wcześniej niektórzy zachodni i ukraińscy politycy apelowali do FIFA, aby rozważyła pozbawienie Rosji możliwości przeprowadzenia mistrzostw świata ze względu na sytuację na Krymie i późniejsze wydarzenia na wschodzie Ukrainy. Jednak przewodniczący Joseph Blatter i jego koledzy nie podjęli się poważnego rozważenia takiej ewentualności.
Warto w tym momencie przypomnieć, że przed organami UEFA toczy się sprawa w związku z wywieszeniem przez fanów Legii flagi upamiętniającej polskie tradycje Wilna i Lwowa podczas meczu w Kijowie. Na biało-czerwonym płótnie kibice zamieścili nazwy i herby Wilna i Lwowa oraz przedwojenne godło naszego kraju. Teraz UEFA chce sprawdzać, czy transparent „reprezentuje rewizjonistyczne żądania polskich radykalnych nacjonalistów”.
APW