Rządzący i decydenci nie mają "patentu na mądrość"
Niedziela, 23 września 2012 (14:33)Anna Woś, słuchaczka Radia Maryja i Telewizji Trwam mieszkająca w Belgii:
Nie wyobrażam sobie, że można nie wziąć udziału w marszu w obronie wolnych mediów i Telewizji Trwam. To dotyczy nas bezpośrednio i powinniśmy się w ich obronę zaangażować. Musimy być aktywni w działaniach społecznych, środowiskowych, katolickich. To ma wpływ na warunki naszego życia.
Każdy własne życie musi przeżyć sam, ale to, jakie ono będzie, zależy w dużym stopniu od porządku prawnego, ideologicznego czy ekonomicznego naszej Ojczyzny. A jak dziś funkcjonuje Polska? Jak nam organizują warunki życia nasi rządzący? Jest tak zorganizowana, że nie wiemy, jak żyć dziś, ani nie wiemy, co nas czeka jutro. Gdy wsłuchujemy się w medialne przekazy dotyczące Polski i patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość, to widzimy dwa światy. Gdzie jest prawda? Które media przekazują nam informacje podobne do tych, które sami zauważamy? Które media dostarczają nam informacji pomocnych w podejmowaniu wlaściwych decyzji? Jeśli słuchamy Radia Maryja czy oglądamy Telewizję Trwam, to wiemy, co nas rzeczywiście otacza, co się istotnego wydarzyło lub co jest planowane i wcześniej czy później będzie nas dotyczyło.
Ten marsz oznacza, że Polakom nie wszystko się w Polsce podoba i że nie na wszystko się zgodzą. Rzadzący i decydenci nie mają ”patentu na mądrość” i przyzwolenia na całkowite zorganizowanie naszego życia. Nie jest tak, że oni najlepiej wiedzą, co jest nam potrzebne, co mamy oglądać, słuchać, jak myśleć. Że mamy ich tylko pokornie słuchać i niczemu się nie sprzeciwiać, grzecznie wykonywać polecenia. NIE! My też mamy jakąś wiedzę, doświadczenie, umiejętności, a przez to możliwość oceny rzeczywistości i naszych potrzeb. Przecież rządzących liczebnie nie jest aż tak wielu, to dość nieliczna grupa w stosunku do liczby Polaków. Ale to od ich decyzji zależy jakość życia milionów. Musimy pokazać, że na to, co nam oferują rzadzący, nie ma naszej zgody. Zaplanowali wszystko doskonale, ale dla siebie – by żyło się lepiej - im, ale nie większości Polaków. Oni chcieliby zapewne, abyśmy się całkowicie podporządkowali i na wszystko zgodzili. Ale nie, my tak żyć nie będziemy!!!
Przekazy głównych mediów serwowane Polakom są tak żałosne, że brak siły, by dotrwać do końca. One nie przekazują żadnych istotnych informacji. Kto ma cierpliwość jeszcze tego słuchać? Jeżeli my jako odbiorcy zaakceptujemy bezkrytycznie te treści, formę ich prezentacji, to tym bardziej źle będzie o nas świadczyć. Jeżeli bez sprzeciwu przyjmiemy i zaakceptujemy rzeczywistość, którą oferują nam dziś rządzący, to będzie to świadczyć o naszej obojętności w stosunku do losów naszej Ojczyzny, ale i do naszego własnego losu. Dzień dzisiejszy już jutro będzie historią, przeszłością. Po naszych czynach pozostaną wspomnienia, ktoś nas kiedyś oceni, rozliczy, postawi pytania: Co dałeś z siebie? Zaangażowałeś się czy biernie czekałeś, aż inni zorganizują ci wygodne życie? Co zrobiliśmy ze swoją wolnością? Doprowadziliśmy do rozwoju Ojczyzny czy do jej upadku? Przyczyniliśmy się do jej chwały czy potraktowaliśmy ją tak, jakby nam nie była potrzebna? Jaką przyszłość szykujemy naszym dzieciom, kolejnym pokoleniom?
not. IK