• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Przed Wszystkich Świętych

Czwartek, 30 października 2014 (19:27)

Najnowszy wpis Filipa Frąckowiaka na blogAiD

W komunizmie patrioci bronili naszej Ojczyzny przed laicyzacją bolszewicką. Dziś przed laicyzacją wynikającą z bezmyślnego hedonizmu sytych i bogatych mieszkańców Zachodu. Z punktu widzenia katolika to jest bardzo dobry czas, aby zaangażować się społecznie dla innych. Chrześcijanie muszą dawać odpór temu, co nieludzkie. 

Nieludzkie są próby zaprzyjaźniania się ze złem przez Halloween. W szkołach organizowane są niby niewinne warsztaty wycinania dyń. Już sam pomysł, żeby wycinać złe buzie, jest absurdalny. Nie wspominając o głębszych konotacjach. Tylko myśl, że człowiek ma panowanie nad wszystkim, może skłaniać do oswajania przejawów zła.

Być może łatwiej wtedy używać słowa „aborcja”. Unikając tym samym słowa „zabijanie”. Myśl, że już nic człowiekowi nie grozi, że nie ma konsekwencji żadnych czynów, na pewno to upraszcza. Dlatego chrześcijanie przeciwstawiają się zabijaniu bezbronnych i nienarodzonych. Ogromna rzesza ludzi chciałaby sprowadzić takie czyny do banalnego zażycia tabletki.

O ile bezpieczniej jest przyjąć, że jest się jedynie małym, lecz ważnym podmiotem w tym całym Boskim planie, jakim jest wszechświat. To wspaniałe uczucie, gdy już nie trzeba się ścigać ze sobą, bo ma się pewność, że Bóg i tak ma swoje plany. To porządkuje wizję świata, gdy nie zakłada się, że to człowiek rządzi tym, co go otacza. Ani nawet nie rządzi sobą. 

Uświadomił mi powszechny i bezrefleksyjny antropocentryzm przyjaciel. Zapytałem go, wiedząc, że jest niewierzący, kiedy ostatnio klęczał. Nawet nie przed Bogiem. Chociażby przed żoną lub rozmawiając z dzieckiem. Nie pamiętał kiedy. To utwierdziło we mnie prawdę słyszaną w homiliach wielokroć: człowiek odrzucający wyższość Boga staje się egoistyczny i stawia siebie w centrum i na piedestale. Sądzi, że nie ma już komu służyć.

Wpis dostępny na blogAID

Filip Frąckowiak