Demograficzna zapaść we Włoszech
Czwartek, 30 października 2014 (16:28)We Włoszech stale ubywa dzieci. W ubiegłym roku urodziło się ich zaledwie pół miliona. Jeszcze przed 50 laty noworodków było we Włoszech dokładnie dwa razy więcej.
Zdaniem ekspertów, najbardziej niepokoi zapaść demograficzna na południu Włoch, które zawsze słynęło z wielkiej dzietności i było demograficznym rezerwuarem dla reszty kraju. W ubiegłym roku urodziło się tam najmniej dzieci w historii, a zgonów było więcej niż narodzin. Z takim zjawiskiem południe Włoch spotkało się tylko dwa razy: w 1867 r. i na zakończenie I wojny światowej – przypomina Radio Watykańskie.
Tym razem sytuacja jest gorsza, bo mamy do czynienia z trwałą tendencją, która zdaniem socjologów spowoduje demograficzne tsunami, którego skutki trudno dziś przewidzieć. W ubiegłym roku w południowych Włoszech współczynnik dzietności wynosił 1,34 dziecka na kobietę. Dodajmy, że w Polsce jest on jeszcze niższy (1,32).
Katastrofą demograficzną, która obejmuje teraz również południowe Włochy, są zaniepokojeni tamtejsi biskupi. – Nie ma pracy, rodziny mają mało pieniędzy, nie myśli się o nowych dzieciach, bo jak je utrzymać – podkreśla ks. abp Salvatore Nunnari z Kalabrii. – Jest to niepokojące, bo zawsze byliśmy ziemią bardzo płodną. Niestety polityka powojenna przyzwyczaiła nas do klientelizmu, do polityki opiekuńczej. Do tego trzeba dodać istnienie skrajnego zła w postaci mafii, która nie tylko jest naszą hańbą, ale również czynnikiem destabilizacyjnym. Bo inwestorzy z północy, którzy próbowali coś tu zrobić, szybko się spakowali i odjechali stąd na zawsze. A dziś grozi nam, że staniemy się ziemią starców. Nam, biskupom, bardzo to ciąży. Potrzebujemy pomocy. Stajemy się regionem najuboższym – dodaje hierarcha.