Dramat dwunastoletniej dziewczynki
Czwartek, 30 października 2014 (12:06)W Wielkiej Brytanii 12-letnia dziewczynka na prośbę rodziców została poddana eutanazji. Brytyjski sąd przychylił się do tej decyzji.
Dziewczynka urodziła się niewidoma, z wodogłowiem i wieloma innymi ciężkimi chorobami. Mimo że lekarze dawali jej 4 lata życia – jej wola walki sprawiła, że żyła 12 lat.
Rodzice jednak chcieli eutanazji, bo – jak argumentowali – ciężkie schorzenia sprawiły, że to nie jest już ich córka. Przez 14 dni nie podawano jej płynów ani posiłków. Dziewczynka umierała w szpitalu, będąc w pełnej świadomości.
Doktor Błażej Kmieciak, bioetyk, mówił, że sprawa ta jest bezprecedensowa, ponieważ w Wielkiej Brytanii nie jest dopuszczona eutanazja. Mimo tego, została przeprowadzona, i to w sposób wręcz barbarzyński – dodał ekspert.
– Oprócz samego dramatu i zjawiska, które jest niezwykle niepokojące – o czym mówił Jan Paweł II – czyli mentalności kultury śmierci, mentalności eutanazyjnej, jest to pierwszy tego typu przypadek. Niepokojące jest także to, że mówimy tutaj nie o sytuacji, która jest śmiertelna – co np. podkreślają Belgowie i Holendrzy – ale mówimy o sytuacji, w której ta dziewczynka była poddawana opiece. Najtragiczniejsze jest przede wszystkim to, że ta dziewczynka umierała przez 14 dni. Jest to zjawisko, które jest bez precedensu, ponieważ sama eutanazja jest elementem, któremu trzeba się jawnie przeciwstawić, bo stanowi naruszenie godności człowieka i pacjenta – powiedział dr Błażej Kmieciak.
Bioetyk zwrócił uwagę, że osoby cierpiące, a zwłaszcza dzieci, powinny być otaczane szczególną opieką, bo żaden lekarz i żadne prawo nie daje przyzwolenia na odbieranie życia.
Źródło: Radio Maryja