• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Pomnik Niezłomnych w Lesie Zwierzynieckim

Czwartek, 30 października 2014 (11:49)

W Lesie Zwierzynieckim w Białymstoku odsłonięto i poświęcono pomnik upamiętniający zbrodnie, jakie NKWD i UB popełniło tu na żołnierzach podziemia niepodległościowego.

 

W uroczystości poświęcenia monumentu, która odbyła się wczoraj, uczestniczyli kombatanci, mieszkańcy, przedstawiciele władz miasta i województwa, służb mundurowych oraz IPN. Dyrektor białostockiego oddziału IPN Barbara Bojaryn-Kazberuk zaapelowała do obecnego na uroczystości Tadeusza Truskolaskiego, prezydenta Białegostoku, aby rozpoczął starania w celu upamiętnienia kolejnych miejsc związanych z komunistycznym terrorem w tym mieście. Wymieniła m.in. areszt UB przy ulicy Mickiewicza, siedzibę Smiersz przy ulicy Ogrodowej 2 oraz siedzibę NKWD przy Warszawskiej 65.

Odsłonięty pomnik stoi na skraju lasu, przy ul. 11 Listopada, w pobliżu nowo wybudowanego kampusu uniwersyteckiego. Monument poświęcony Żołnierzom Niezłomnym zamordowanym w lasach okalających Białystok to kamienny głaz, a przy nim wysoki na cztery metry, stalowy krzyż. Na głazie umieszczono wykonaną z brązu tablicę z inskrypcją: „Na tym terenie, od Lasu Zwierzynieckiego, przez Krywlany, aż po Las Solnicki w latach 1944-1947 funkcjonariusze NKWD i UB rozstrzeliwali polskich patriotów, przeciwników władzy komunistycznej. Tutaj spoczęły też szczątki pomordowanych w miejscowym więzieniu i aresztach. Cześć ich pamięci! Mieszkańcy Białegostoku”.

Decyzja o budowie pomnika, po przyjęciu przez białostockich radnych uchwały w tej sprawie, zapadła w październiku 2013 roku. Inicjatorem pomysłu budowy jest sybiraczka Elżbieta Zubrycka, której ojca Jana Paszta, prezesa Polskiej Organizacji Wojskowej Koła Białystok, podczas wojny zamordowali Sowieci. Była ona obecna na uroczystości poświęcenia pomnika.

– Po kilku latach starań nareszcie pomnik stoi. Bardzo się cieszę, że ofiary komunistycznych zbrodni popełnionych w tym lesie zostały upamiętnione – powiedziała Elżbieta Zubrycka.

Pani Elżbieta w lipcu 1946 r. jako 9-letnia dziewczynka była świadkiem jednego z transportów więźniów komunistycznej bezpieki do Lasu Zwierzynieckiego. Osoby te najpewniej zostały tam zamordowane i potajemnie pochowane. – Szłyśmy z mamą przez las. Nagle dotarł do nas odgłos nadjeżdżających samochodów ciężarowych. Mama, po latach katorgi na Sybirze, miała syndrom lęku łagrowego, dlatego od razu położyła się wraz ze mną na ziemi, tak żeby nas nie zauważono. Ciężarówki się zatrzymały. Po jakimś czasie do naszych uszu dobiegły odgłosy serii strzałów z broni maszynowej – relacjonuje Elżbieta Zubrycka.

Według informacji posiadanych przez IPN, w Lesie Zwierzynieckim i w lasach do niego przyległych w latach 1944-1947 komuniści mogli zamordować i pochować wielu polskich patriotów, głównie żołnierzy podziemia. Egzekucji dokonywano na miejscu lub m.in. w pobliskim więzieniu UB ustytowanym przy dzisiejszej ulicy Kopernika, w którym po wojnie wykonano około 250 wyroków śmierci na polskich patriotach.                                     

Adam Białous, Białystok