• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Rząd nie widzi czy przymyka oko?

Środa, 29 października 2014 (19:22)

Z Jerzym Gawędą, przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Inowrocławskich Kopalniach Soli „Solino” SA, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie przewodniczący, co popchnęło górników do tak radykalnego kroku, jakim jest głodówka?

Kroplą, która przelała czarę goryczy było wypowiedzenie bez uzasadnienia pakietu gwarancji socjalnych przez prezesa PKN Orlen. Pakiet gwarancji socjalnych to dokument, w którym zostały zapisane m.in. inwestycje dotyczące podziemnego magazynowania, a co za tym idzie zaadoptowania jednej z kopalń otworowych na bezzbiornikowe magazyny na ropę czy benzynę.

Przypomnę, że zbudowanie trzymiesięcznych rezerw strategicznych paliw ciekłych dla państwa było jednym z wymogów członkostwa Polski w strukturach Unii Europejskiej. Wówczas związki zawodowe w „Solino” zwróciły się do ministra przekształceń własnościowych z propozycją zaadoptowania kopalni soli i złożenie tych rezerw w kawernach solnych. Dlatego umowa główna kupna-sprzedaży Inowrocławskich Kopalniach Soli „Solino” SA przez PKN Orlen nie posiada tych zapisów o magazynowaniu, co jest integralną częścią tego dokumentu, dlatego w naszej ocenie nie ma możliwości jego wypowiedzenia. Kolejną sprawą było wypowiedzenie układu zbiorowego pracy, a także próba wręczenia pracownikom porozumień zmieniających warunki pracy i płacy na gorsze.

Wówczas pracownicy zwrócili się do 4 związków zawodowych działających w „Solino”, aby te reprezentowały ich w negocjacjach z pracodawcą, głównym akcjonariuszem i stroną rządową. Trzy centrale: NSZZ „Solidarność”, Związek Zawodowy Górników w Polsce przy kopalni „Solino” oraz NSZZ „Solidarność '80 podjęły się reprezentowania załogi.  

Domagacie się także powołana niezależnej od PKN Orlen (właściciela Solino) rządowej komisji do oceny sprawności stanu układu logistycznego magazynów ropy i paliw?

Tym pytaniem dotyka pan faktycznych powodów, a więc nie realizowania wcześniejszych porozumień, które wynikały z poprzednich protestów głodowych w latach 2006-2007, na bazie, których związki zawodowe zwróciły się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie szczegółowej kontroli w ”Solino„ zwłaszcza w zakresie budowy podziemnych magazynów.

Jak się później okazało, pracownicy i związki zawodowe miały rację, bo kontrola wykazała szereg nieprawidłowości w tym potwierdzenie głównego zarzutu co do braku parametrów przewidzianych do założenia takich magazynów. W związku tym nie można było ich uznać za magazyny strategiczne, które w razie kryzysu jak chociażby ten, z jakim mamy obecnie do czynienia za naszą wschodnią granicą, będą w stanie zagwarantować bezpieczeństwo obywatelom i naszej gospodarce.

Jeden z zarzutów dotyczy też działań mobbingowych ze strony pracodawcy…?

Naciski na pracowników, aby np. występowali ze związków zawodowych, są u nas na porządku dziennym. Dlatego jeden z postulatów dotyczy przywrócenia do pracy Iwony Stachel, która została zwolniona za to, że dopominała się respektowania praw pracowniczych i wygrała sprawę. Prezes, kiedy zapytaliśmy jak można w ten sposób traktować pracownika, w mojej obecności stwierdził wprost, że nie może być mowy o zatrudnieniu pracownika, który wystąpił do sądu przeciwko zarządowi.

To pokazuje absurdalność całej sytuacji. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z państwem w państwie, gdzie nikt się z nikim nie liczy. Przykładów mobbingu bezpośredniego czy pośredniego można w naszej firmie znaleźć więcej. W naszym przedsiębiorstwie wciąż funkcjonuje znane przysłowie, zgodnie z którym pracownik może być mierny, bierny, ale musi być wierny.    

Wygląda na to, że sytuacja w waszej kopalni przypomina tę, z jaką mieliśmy do czynienia przed słynnymi strajkami sierpniowymi, kiedy dopominający się o prawa pracownicze byli szykanowani i wyrzucani na bruk…

Dokładnie tak jest. 5 października związki działające w ”Anwilu„ czy ”Solino„, a więc w zakładach wchodzących w skład grupy kapitałowej PKN Orlen podpisały petycję do premier Ewy Kopacz, której jeden z punktów dotyczy zaprzestania grabieżczej polityki PKN Orlen w stosunku do firm działających w ramach grupy kapitałowej. To pokazuje, jaki jest problem, tym bardziej że pod tą petycją podpisały się związki w PKN Orlen.

W 2007 r., kiedy NIK udowodniła nieprawidłowości – o czym wspomniałem wcześniej – liczyliśmy, że to pozwoli rozpocząć i przeprowadzić proces naprawczy, a podziemne magazyny staną się dobrodziejstwem. Zresztą w 2008 r. jako związki zawodowe przedłożyliśmy propozycję, w jaki sposób dokonać naprawy i doprowadzić je do pełnej zdolności wytłaczania, mało tego zaproponowaliśmy budowę nowych powierzchni magazynowych, a więc budowę nowej kopalni na zasadzie modułowej, która działałaby samodzielnie, a w razie potrzeby działałyby razem. Zwracaliśmy także uwagę, że na tych magazynach Polska mogłaby bardzo dobrze zarabiać, bo w Europie są tylko cztery kraje: Polska, Niemcy, Francja i Rumunia, które mogą w takich komorach składować ropę czy benzynę. Ponadto oprócz bezsprzecznych korzyści finansowych moglibyśmy w tej części Europy budować element wspólnego bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej, czego dotychczas unia nie posiada, a powinna.

Dlaczego zatem te, bądź co bądź strategiczne pomysły nie są realizowane?

To jest dobre pytanie, które wciąż niestety pozostaje bez odpowiedzi. Proszę zwrócić uwagę, że po 2007 r. Rosjanie i Niemcy zbudowali Gazociąg Północny pod Bałtykiem, budują drugi południowy, a my nie naprawiliśmy nawet jednego z magazynów, gdzie nie jest to ani problem ekonomiczny, ani techniczny. Ja również zadaję sobie to pytanie, dlaczego i nie wiem, o co tak naprawdę tu chodzi. W obliczu kryzysu na Ukrainie i wszystkich jego ewentualnych konsekwencji zamiast podjąć prace, to jedynie markuje się pewne działania, topi się dziesiątki, a nawet setki milionów złotych, a efektów brak. Natomiast do rządu płyną informacje, że niby wszystko jest w porządku, tymczasem nie jest.

Jakie zatem są postulaty protestujących?

Przede wszystkim mamy pretensje do rządu. Minister skarbu i rząd znali stan faktyczny i wyniki pokontrolne NIK, dlatego pytanie brzmi: dlaczego sprzedano akcje ”Solino„ dla PKN Orlen, skoro nie przeprowadzono procesu naprawczego. Nasze protesty i petycje, w których apelowaliśmy o podjęcie pewnych działań przed sprzedażą pozostały bez echa.

Chodziło o to, aby przyszły właściciel najpierw zrealizował najważniejsze cele, apelowaliśmy także o wprowadzenie działań systemowych, które umożliwiłyby prowadzenie nadzoru nad podległymi obszarami spółkami, ale też pozostały one bez echa. Natomiast bez żadnego uzasadnienia dokonano sprzedaży akcji, pozbawiając stronę rządową jakichkolwiek kontroli nad całym tym systemem. Mało tego, w tzw. między czasie opublikowano szereg artykułów o tym, że kosztem ok. 2 miliardów złotych będą budowane magazyny zrzutowe do Bałtyku.

Zwracaliśmy uwagę, że nic z tego nie będzie i okazuje się, że nie ma do dnia dzisiejszego. Od momentu ujawnienia tych nieprawidłowości, będąc w radzie nadzorczej do 2004 r., kiedy zostałem odwołany, nie otrzymałem żadnego absolutorium, podczas, gdy wszyscy inni otrzymywali. To jest bardzo ciekawe i uprawnia do pytania: o co w tym wszystkim chodzi…? Dlaczego następnym ruchem był przymusowy wykup i pozbawienie pracowników akcji…?

Pana zdaniem dlaczego…?     

PKN Orlen chciał pozbawić pracowników dostępu do zebrań, okazji i prawa do zadawania niewygodnych pytań, żeby nie wykazywali nieprawidłowości, które musiałyby się znaleźć w protokołach. Tym bardziej że jako związki zawodowe udział w tych spotkaniach traktowaliśmy jako pewnego rodzaju kontrolę społeczną nad spółką i systemem bezpieczeństwa energetycznego.

Za to, że pracownicy chcieli dbać o swój zakład i za dobro wspólne byli poniewierani. Jedną z decyzji było pozbawienie wynagrodzenia za pełnienie funkcji w radzie nadzorczej, o które nigdy się nie upominał on czy związki zawodowe, ale to pokazuje próbę ekonomicznego łamania ludzi. W obliczu konfliktu na Ukrainie zasadne jest też pytanie: dlaczego prezes PKN Orlen, kiedy znał sytuację i wiedział, że jego spółka nie wywiązała się ze zobowiązań i że magazyn w kopalniach w Inowrocławiu nie spełnia wymogów i oczekiwań, wypowiada pakiet socjalny załodze ”Solino„, zdając sobie sprawę z tego, że ta decyzja wywoła awanturę i konflikt.

Kolejnym krokiem było wypowiedzenie układu zbiorowego pracy. To pokazuje, że mamy do czynienia z prowokowaniem pracowników i świadomą próbą wywołania protestów. Kolejne pytanie brzmi: komu zależało na tym, aby w obliczu wydarzeń za naszą wschodnią granicą informować świat, że Polska nie posiada strategicznych magazynów.

Z jednej strony, jako protestujący jesteście otwarci na rozmowy a z drugiej, nie odpowiadacie na zaproszenie od wojewody na rozmowy do urzędu wojewódzkiego. Czy mógłby pan wyjaśnić dlaczego?

Informacje jakie powielają niektóre media są nieprawdziwe. My tylko nie zgadzamy się na prowadzenie dialogu pozorowanego natomiast, jako związki zawodowe wszystkie wymogi ustawowe spełniliśmy.

Tymczasem mamy do czynienia z sytuacją, kiedy oszczędności robi się na pracownikach, a umowę na magazynowanie Agencja Rezerw Materiałowych podpisała bezpośrednio z PKN Orlen, który otrzymuje za to wszelkie pieniądze. Natomiast my Inowrocławskie Kopalnie Soli ”Solino„ SA ze środków własnych, czy z bieżącej sprzedaży solanki prowadzimy te magazyny, spłacamy kredyty. Ta sytuacja przypomina niewolnictwo. Jak można spółkę pozbawić przychodów, a jednocześnie żądać, aby spełniała swoje zdania.

Dlatego oczekujemy od strony rządowej prawnych działań, które uporządkują sprawę w tak ważnej spółce, jaką jest ”Solino„, a z drugiej strony umożliwią rządowi kontrolę nad tego typu spółkami. Umowa, o której wspomniałem powinna być zawarta bezpośrednio z ”Solino„, dzięki czemu mielibyśmy środki na rozwój i budowę magazynów. To są przykłady tematów, o których chcielibyśmy rozmawiać. Zresztą w tej sprawie wysłaliśmy setki pism, ale bez odpowiedzi. Konieczne są szybkie, jasne i wiążące decyzje. Jeżeli zaś chodzi o rozmowy z wojewodą, to stoimy na stanowisku, że skoro adresatem naszej petycji jest premier Kopacz, to pani wojewoda, jako przedstawiciel i gospodarz rządu na tym terenie, już dawno powinna nas odwiedzić, zapoznać się z sytuacją na miejscu i podjąć rozmowy, bo została zaproszona.

Jaki jest stan głodujących i czy wśród protestujących jest wola kontynuowania akcji protestacyjnej?

Na dzień dzisiejszy głodówkę prowadzi 9 naszych pracowników. Pracownicy są zdeterminowani i zapowiadają, że będą głodować do momentu realizacji naszych, słusznych postulatów. W grupie głodujących są osoby powyżej 50. roku życia, również takie, które chorowały na nowotwory, po przebytych zawałach czy z innymi dolegliwościami zdrowotnymi. Część z nich brała udział w poprzednich protestach. Dlatego każdy kolejny dzień głodówki odbija się na ich stanie zdrowia.   

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki