Więcej żołnierzy na wschodzie
Wtorek, 28 października 2014 (21:04)Minister obrony Tomasz Siemoniak zapowiedział wzmocnienie wschodniej granicy Polski. Pojawić się ma tam większa liczba żołnierzy i sprzętu. Mają być również inwestycje w tamtejszą infrastrukturę.
Minister obrony narodowej zapowiedział, że proces uzbrojenia wschodu jest zakrojony na najbliższe lata. Pierwsze efekty będą widoczne w latach 2016-2017.
W ocenie prof. Romualda Szeremietiewa, byłego ministra obrony, kluczowy dla szybkiego przeprowadzenia wzmocnienia granicy wschodniej jest poziom infrastruktury wojskowej.
– To jest pytanie, czy infrastruktura, którą mamy w tych rejonach, w jakim okresie może przyjąć to wzmocnienie. To jest pytanie, czy MON nie pozbyło się za dużo z tej infrastruktury. Dalej, w jakim ona jest stanie, jeżeli nie była używana. Na pewno jakieś remonty będą potrzebne i tego typu sprawy. To jest jedna wielka niewiadoma – powiedział NaszemuDziennikowi.pl prof. Szeremietiew.
Zaznaczył przy tym, że te zapowiedzi są możliwe do zrealizowania. – Myślę, że premier Siemoniak wie, co mówi. Ma dostęp do informacji i mam nadzieję, że wie, jaki jest stan infrastruktury – mówił były minister obrony.
Wzmocnienie granicy wschodniej wymaga większej liczby żołnierzy. Podczas wizytowania garnizonu w Siedlcach minister obrony narodowej poinformował, że stan kadrowy tamtejszej jednostki jest na poziomie 30 proc. Zasadne wydaje się więc pytanie o przywrócenie powszechnego poboru wojskowego.
– Od dawna mówię, że pobór powinien być przywrócony, ale jest to pogląd niepopularny. Wtedy ucierpiałaby partia, która by go przywróciła. Może pobór należałoby przywrócić nie w takim rozmiarze jak przedtem, ale trzeba, aby jak najwięcej obywateli było przygotowanych do obowiązku obrony Ojczyzny. Ci, którzy nie mają przeszkolenia, nie mogą wykonać tego obowiązku – zauważa Romuald Szeremietiew.
Szansą na zorganizowanie dodatkowych szkoleń – w ocenie ministra Szeremietiewa – mogą być coraz częstsze oddolne inicjatywy.
– Obserwujemy takie zjawisko, że w coraz to szerszych kręgach społeczeństwa pojawia się chęć, aby przygotować się do obrony kraju. Jeżeli ministerstwo koordynowałoby tego typu działania, jeżeli stworzyłoby system, aby przynajmniej tych zainteresowanych wykorzystać w sposób właściwy, to moim zdaniem zrobilibyśmy ważny pierwszy krok – stwierdził.
Rafał Stefaniuk