• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

To jawne złodziejstwo

Wtorek, 28 października 2014 (20:32)

Ponad tysiąc osób pikietowało dziś przed Fabryką Wagonów w Gniewczynie k. Przeworska w obronie pracowników, miejsc pracy oraz przeciwko działaniom zarządu spółki, który doprowadził zakład nad skraj finansowej przepaści.

Fabryka Wagonów w Gniewczynie, zaliczana jeszcze kilka lat temu do czołowych polskich firm w branży kolejowej, dziś walczy o przetrwanie. Zatrudnienie z ponad tysiąca osób spadło o połowę, a 90 proc. akcji firmy znajduje się w rękach zagranicznych właścicieli. Do katastrofalnej sytuacji firmy, która stanęła w obliczu bankructwa, doprowadził Zarząd Fabryki Wagonów w Gniewczynie zdominowany przez Słowaków.

9 października tego roku Sąd Gospodarczy w Przemyślu ogłosił upadłość układową fabryki, odsuwając dotychczasowy zarząd od kierowania spółką. Wcześniej sąd w ramach postępowanie zabezpieczającego zawiesił ponad 30 komorniczych egzekucji wobec fabryki w Gniewczynie. Pracodawca nie wypłaca wynagrodzeń zatrudnionym tam osobom już od trzech miesięcy, ponadto nie odprowadza składek na ubezpieczenia społeczne, a zdaniem załogi dąży do zamknięcia i likwidacji zakładu.

Dzisiaj wszyscy zatrudnieni otrzymali trzymiesięczne wypowiedzenia z pracy. W proteście zorganizowanym przez Zarząd Regionu „Ziemia Przemyska” NSZZ „Solidarność”, na którą przybyli związkowcy z całego Podkarpacia, wziął udział Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Przybył on, aby wesprzeć załogę Fabryki Wagonów w Gniewczynie. Chciał też wyrazić sprzeciw wobec łamania praw pracowniczych i dezaprobatę wobec wrogiej działalności byłego zarządu spółki zdominowanego przez Słowaków. Zarząd swoimi błędnymi decyzjami doprowadził renomowaną firmę do upadłości.

– To, z czym mamy tu do czynienia, to jawne złodziejstwo i kradzież, i łamanie godności człowieka i pracownika – wskazywał Piotr Duda.

Jego zdaniem, dzisiejsza pikieta to tylko jedna z form protestu i wyrażania sprzeciwu wobec takich wrogich działań, ale sprawą doprowadzenia do zapaści Fabryki Wagonów w Gniewczynie powinny się zająć policja, prokuratura i powołane do tego służby. Zaznaczył, że o sytuacji w Gniewczynie informował ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza, stąd sprawą powinien zainteresować się także rząd Ewy Kopacz. O możliwość udzielenia fabryce wsparcia w ramach funduszy Unii Europejskiej zwrócił się do Komisji Europejskiej europoseł PiS Tomasz Poręba.

Mariusz Kamieniecki