• Czwartek, 5 marca 2026

    imieniny: Adriana, Fryderyka, Oliwii

Derby stolicy na remis

Sobota, 22 września 2012 (08:25)

Podziałem punktów zakończyły się 55. ligowe derby pomiędzy Legią i Polonią. Obie bramki padły w pierwszej połowie.

Pozycja w tabeli i bilans dotychczasowych meczów (23 wygrane, 16 remisów, 15 porażek) faworyta kazały upatrywać w gospodarzach, którzy liczyli na wsparcie swoich kibiców (fanów Polonii zabrakło na trybunach). "Czarne Koszule" jednak z wyjazdów w tym sezonie przywiozły komplet punktów, a z ostatnich ośmiu derbowych potyczek przegrały tylko jedną.

Wczoraj również bardzo groźnie kontratakowali, ale gospodarze powinni prowadzić już w ósmej minucie po kombinacyjnej akcji, którą zainicjował Jorge Salinas. Paragwajczyk, który po raz pierwszy w barwach Legii rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie, znalazł w polu karnym Marka Saganowskiego, a ten dostrzegł lepiej ustawionego Danijela Ljuboję. Serb strzelił jednak wprost w Mariusza Pawełka.

To jednak goście wyszli na prowadzenie. W 29. minucie fatalny błąd w polu karnym popełnił Daniel Łukasik. Do piłki dopadł Paweł Wszołek, który idealnie podał do Dwaliszwiliego. Z kolei Gruzin, który latem był już dogadany z działaczami Legii, ale ostatecznie pozostał przy Konwiktorskiej, bez problemów pokonał Dusana Kuciaka. Goście krótko cieszyli się z prowadzenia, bo trzy minuty później Jakuba Koseckiego w polu karnym sfaulował Adam Pazio, a rzut karny pewnie wykorzystał Danijel Ljuboja.

Od tego czasu Poloniści coraz groźniej atakowali, a obrońcy Legii nie potrafili poradzić sobie z Łukaszem Teodorczykiem. Do bramki po drugiej stronie nie potrafili natomiast trafić Salinas i Kosecki.

W 68. minucie Wszołek wbiegł w pole karne z piłką w asyście Inakiego Astiza, przewrócił się po interwencji Hiszpana, ale sędzia Szymon Marciniak nie dopatrzył się przewinienia. Natomiast niewiele ponad 10 minut przed końcem spotkania goście mieli sporo szczęścia, ponieważ podopieczni Jana Urbana kilkukrotnie groźnie strzelali w polu karnym. Dobrymi interwencjami popisał się jednak Mariusz Pawełek, a raz wyręczył go Adam Kokoszka, wybijając piłkę głową z linii bramkowej. Gole w drugiej połowie już nie padły i mecz zakończył się remisem 1:1.

Trener Legii Jan Urban ocenił, że ten mecz nie powinien rozczarować, ponieważ było sporo sytuacji bramkowych.

-  Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Straciliśmy bramkę po błędzie Daniela Łukasika. Na szczęście szybko udało nam się wyrównać. W drugiej połowie nasza przewaga była coraz większa i wydawało się, że strzelenie bramki przez mój zespół jest kwestią czasu. Ten mecz przypominał spotkanie z Podbeskidziem i wydawało się, że gol dla nas w końcu padnie. Tak się jednak nie stało. Po remisach z Górnikiem i Polonią nie dramatyzowałbym, ponieważ przed nami jeszcze dużo kolejek - wyjaśnił tener Urban.

Również Łukasz Smolarow, asystent trenera Polonii Warszawa, po zakończonym spotkaniu nie krył zadowolenia z postawy podopiecznych. - Rozegraliśmy dobry mecz, chwilami nawet bardzo dobry. Jednak pozostaje pewien niedosyt, ponieważ przyjechaliśmy na Łazienkowską po zwycięstwo. Remis jednak jest zasłużony i nie krzywdzi żadnej ze stron - stwierdził.

 

MM, PAP