Praca po WSKSiM
Sobota, 22 września 2012 (06:26)"Nasz Dziennik" ruszył tropem absolwentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Okazuje się, że nie tylko są bardzo cenieni przez pracodawców, ale też często znajdują zatrudnienie w wyuczonym i wymarzonym zawodzie. Czemu to zawdzięczają?
Znalezienie pracy spędza sen z powiek absolwentom wyższych uczelni. Dlatego młodzi już na starcie starają się wybierać te szkoły i kierunki kształcenia, które dają największe szanse na zdobycie zatrudnienia. Takie perspektywy na pewno stwarza WSKSiM. Kończy się wrzesień i warto jeszcze zawalczyć o miejsce na jednym z wielu ciekawych kierunków, jakie oferuje uczelnia.
Bezrobocie wśród osób z wyższym wykształceniem jest rzeczywiście wysokie: co dziesiąta osoba spośród prawie 2 mln Polaków szukających pracy legitymuje się dyplomem jednej z publicznych lub prywatnych uczelni. Problemy mają nie tylko ci, którzy w tym czy poprzednim roku zakończyli edukację, ale także ci, którzy wyższe wykształcenie zdobyli kilka lat temu. Brak pracy w kraju dla młodych ludzi jest głównym powodem emigracji zarobkowej.
Według szacunków demografów i ekonomistów (np. z Uniwersytetu Warszawskiego), w ciągu ostatnich 8 lat z Polski wyjechało za chlebem ponad 2 mln ludzi, przede wszystkim młodych. Kilkadziesiąt procent z nich ma wyższe wykształcenie. Przynajmniej połowa emigrantów deklaruje, że już do Polski nie wróci, i dlatego osiedla się za granicą wraz z małżonkami i dziećmi.
Mając na uwadze te warunki, maturzyści szukają takich kierunków studiów, które podnosiłyby ich szanse na znalezienie pracy. Okazuje się, że pod tym względem duże atuty ma Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu: to wysoki poziom nauczania i praktyk zawodowych. A właśnie praktyczne umiejętności mają dziś dla potencjalnych pracodawców kluczowe znaczenie. Jest to także jeden z powodów, dla których WSKSiM cieszy się dużym prestiżem i plasuje się wysoko w ogólnopolskim rankingu szkół prywatnych, a w województwie kujawsko-pomorskim bezapelacyjnie zajmuje pierwsze miejsce (według "Perspektyw").
O dobrym przygotowaniu do wymagań rynku pracy absolwentów WSKSiM świadczą ankiety, jakie przysyłają do uczelni sami zainteresowani, a ich analizą zajmuje się studenckie Biuro Karier. Jak informuje dr Dorota Żuchowska, dziekan toruńskiej uczelni, z ankiet wynika, że absolwenci WSKSiM znajdują pracę zarówno w kraju, jak i za granicą, pracują w instytucjach publicznych i prywatnych. O ich sukcesie na rynku pracy decyduje nie tylko wszechstronne wykształcenie teoretyczne, ale i wysoki poziom praktyk zawodowych, co zapewnia zdobycie konkretnych kwalifikacji poszukiwanych przez pracodawców. - Mogą oni bardzo łatwo i szybko zweryfikować umiejętności naszych absolwentów. I okazują się one wyższe niż innych kandydatów do pracy - mówi dr Żuchowska.
Studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej odbywają praktyki w wielu instytucjach w Polsce, np. w mediach publicznych, w Telewizji Trwam, "Niedzieli", "Naszym Dzienniku", w Sejmie i Senacie, Instytucie Pamięci Narodowej, Muzeum Powstania Warszawskiego. Ale można ich też spotkać za granicą, jak choćby w Parlamencie Europejskim, Muzeum Polskim w Rapperswilu czy w Chrześcijańskim Centrum Informacyjnym w Jerozolimie. Tę paletę uzupełniają firmy informatyczne, reklamowe, elektroniczne, gdzie także organizowane są zajęcia praktyczne dla studentów.
Co ciekawe, absolwentów WSKSiM można często spotkać w miejscach, gdzie wcześniej uczyli się zawodu.
Dawni studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu pracują np. jako asystenci posłów w Warszawie i Brukseli, w krakowskim oddziale Polskiego Radia czy w ośrodku TVP w Łodzi, jak również w telewizjach i rozgłośniach komercyjnych. I w wielu polskich i zagranicznych firmach innych branż. Część z nich znajduje pracę poza Polską i trzeba podkreślić, że często jest to zajęcie zgodne z wykształceniem, jakie zdobyli.
Ukończenie WSKSiM okazało się dużym atutem przy szukaniu pracy dla Agnieszki Kujawskiej.
- Kończyłam studia ponad pięć lat temu. Były to jeszcze czasy, gdy w mediach pełno było propagandowych i nieprawdziwych informacji na temat naszej uczelni. Fakt, że umieściłam w swoim CV informację o ukończeniu WSKSiM, początkowo nie działał więc na moją korzyść. Dyrektor banku, który ze mną rozmawiał, nawet nie ukrywał swojej rezerwy z tego powodu - relacjonuje pani Agnieszka. Co go wreszcie przekonało?
- Umiejętności, jakie zdobyłam w Toruniu. Okazało się, że wiele godzin praktyk w studiach radiowych i telewizyjnych dało mi przewagę nad kandydatami, którzy kończyli studia na innych uczelniach - odpowiada Agnieszka Kujawska. Nasza rozmówczyni dodaje, że jest dumna, gdy widzi nazwiska swoich starszych i młodszych kolegów w "Naszym Dzienniku", Telewizji Trwam czy w wielu innych mediach.
Zdolni, pracowici, uczciwi
Magdalena Łukasik od kilku lat pracuje w dużej agencji PR-owskiej. Przy rekrutacji liczyła się wiedza teoretyczna i praktyczne umiejętności. I to one przesądziły o tym, że znalazła się w wąskim gronie osób przyjętych do pracy.
- Niemałą rolę odegrała też formacja, jaką zdobywa się podczas studiów w Toruniu. Okazało się, że mój szef, choć nie znał WSKSiM, to jednak bardzo cenił szkoły katolickie, poziom nauki i wysokie standardy wychowania - podkreśla pani Magdalena.
Dobrą opinię o absolwentach WSKSiM ma Zbigniew Milewski, prywatny przedsiębiorca z Pomorza.
- Przez kilka lat współpracowałem z jedną z agencji artystycznych, która organizowała różne koncerty i spektakle w całej Polsce. I zdarzało się, że przy organizacji takich imprez stykałem się z absolwentami WSKSiM, którzy kończyli kulturoznawstwo i dziennikarstwo. To byli świetni fachowcy, którzy mieli wiele ciekawych pomysłów, np. na uatrakcyjnienie festynu czy koncertu - podkreśla pan Zbigniew.
- A do tego potrafili jeszcze zadbać o dobrą obsługę medialną - dodaje. Jak deklaruje, gdy tylko minie kryzys i będzie zatrudniał nowych pracowników, z chęcią przyjmie osobę po Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. - Jeśli tylko tych najlepszych nie podkupią większe firmy od mojej - zastrzega.
Reżyser, informatyk, rzecznik
I właśnie takie opinie najlepiej świadczą o renomie uczelni, co potwierdzają też wysokie miejsca w rankingach szkół wyższych. Nie dziwi więc to, że WSKSiM ma dużo zgłoszeń kandydatów nie tylko podczas lipcowej rekrutacji, ale również we wrześniu, gdy na studia zgłaszają się osoby, które szukają np. drugiego kierunku kształcenia.
Na pewno o tym, że studenci toruńskiej uczelni są dobrze przygotowani do podjęcia pracy, decydują doskonale wyposażone laboratoria.
WSKSiM poszerza też stale swoją ofertę edukacyjną, aby studenci zdobywali umiejętności poszukiwane na rynku pracy. W tym roku nowe kierunki kształcenia to dziennikarstwo radiowo-telewizyjne (na studiach dziennikarskich) i techniki aktorskie i reżyseria (na kulturoznawstwie). Na pierwszym kierunku studenci będą się uczyli przygotowywania audycji radiowych i telewizyjnych zarówno pod względem merytorycznym, jak i technicznym. A weryfikacją ich umiejętności będzie np. studenckie Radio SIM czy też przygotowywanie telewizyjnych "Aktualności akademickich WSKSiM". Młodzi często wybierają informatykę. Jest to bowiem jeden z najbardziej poszukiwanych i perspektywicznych zawodów - specjaliści z tej dziedziny są zatrudniani praktycznie w każdej branży.
Doktor Dorota Żuchowska dodaje, że sporym zainteresowaniem cieszą się też podyplomowe studia przygotowujące do pracy rzeczników prasowych. - Zgłaszają się prawnicy, lekarze, nauczyciele, urzędnicy, którzy zdają sobie sprawę, jak ważna jest teraz umiejętność kontaktów z mediami, publicznych wystąpień. A w swojej pracy często właśnie z mediami się stykają - tłumaczy pani dziekan. - Dlatego proponujemy im np. zajęcia z retoryki, komunikacji społecznej, czyli przedmiotów, których nie mieli na swoich studiach - podkreśla dr Żuchowska.
Techniki aktorskie i reżyseria to studia bardzo rzadko otwierane na polskich uczelniach, nie licząc oczywiście szkół artystycznych. WSKSiM chce dzięki nim wykształcić ludzi, którzy nie tylko będą znawcami naszej kultury, ale na studiach będą również pracować ze słowem podczas zajęć z aktorami i reżyserami. Dzięki istnieniu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej Teatru Studenckiego "Dobry Wieczór" i Teatru Rapsodycznego "Laboratorium Słowa" studenci będą mogli stale podnosić swoje artystyczne umiejętności.
- Cały czas analizujemy, jakich kierunków kształcenia potrzebuje rynek i jakie interesują młodych ludzi. I na pewno będziemy na to zapotrzebowanie reagować, otwierając w przyszłości kolejne specjalności - zapewnia dr Dorota Żuchowska, dziekan WSKSiM.
Krzysztof Losz