• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Co po wyborach?

Poniedziałek, 27 października 2014 (21:50)

Projekt rządowy nowelizujący prawo o budowie chrześcijańskich świątyń w Egipcie (de facto ułatwiający tę budowę) został przyjęty przez liderów największych Kościołów z satysfakcją i nadzieją, ale także ze świadomością, że może ono zostać wprowadzone (bądź nie) dopiero przez nowy parlament po wyborach parlamentarnych na przełomie 2015 roku.

„Idea jest inspirująca”, stwierdził ks. bp Antonios Aziz Mina z Gizy. Proponowane procedury ułatwią proces budowy kościołów. Nad projektem pracuje dotychczasowy minister sprawiedliwości Ibrahim al-Heneidi.

Zasadnicza regulacja prawna budowy świątyń chrześcijańskich opiera sie na prawie z czasów hegemonii Imperium Osmańskiego, głównie zakazów budowy kościołów na przykład w okolicy meczetów. Dodatkowo od 1934 roku prawo stanowi o dziesięciu ograniczeniach, które zakazują budowania kościołów w pobliżu szkół, kanałów, budynków rządowych, torów kolejowych, jak i dzielnic mieszkaniowych. Te regulacje właściwie udaremniały wznoszenie świątyń na terenach wiejskich w Górnym Egipcie.

Greckokatolicki ksiądz Rafic Greiche, rzecznik prasowy Kościoła katolickiego w Egipcie w rozmowie z międzynarodowym dziełem katolickim Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie powiedział, że nowo zaprzysiężony prezydent Egiptu próbuje budować klimat harmonii i współpracy międzyreligijnej.

Po czarnym śnie z Mursim w roli głównej nie ma już śladu. Nowy prezydent przyjął wszystkich biskupów zarówno Kościoła prawosławnego, jak i katolickiego i protestanckiego. Powiedział im, że chrześcijanie mają pełne prawo do tego, aby zarządzać swoimi kościołami i modlić się w nich. Ponadto, jego rząd we współpracy z Kościołem przygotowuje ustawę regulującą budowę świątyń. Dla chrześcijan egipskich jest to jeden z najbardziej palących problemów. Na chwilę obecną budowa nowego kościoła jest bardzo trudna, jeśli nie niemożliwa.

Tymczasem projekt ustawy przewiduje, że można umieszczać symbole chrześcijańskie, takie jak krzyże i dzwony, w sposób widoczny z zewnątrz. Dodatkowo, według projektu, organy bezpieczeństwa nie będą już więcej decydować o budowie miejsc modlitwy. Również sam prezydent nie będzie mógł wydawać pozwolenia na budowę kościoła, a jedynie gubernator danej prowincji.

Jeśli ten w terminie sześćdziesięciu dni nie zgłosi żadnych zastrzeżeń, chrześcijanie będą mogli rozpocząć budowę. Jednak ustawa czeka jeszcze na dalsze postępowanie z tego względu, że w Egipcie nie ma obecnie parlamentu, który mógłby ją zatwierdzić. Dlatego chrześcijanie czekają do wyborów parlamentarnych, które odbędą się pod koniec bieżącego roku lub na początku przyszłego. Tym samym oznacza to, że jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte.

Partie demokratyczne i proobywatelskie są bardzo słabe, podzielone, nie mają sprecyzowanej strategii i celów. Na obszarach wiejskich nie mogą liczyć na zbyt duże poparcie, z kolei islamiści, którzy prawdopodobnie nie uzyskają większości, ale będąc zmobilizowani, głośni, będą mogli utworzyć znaczącą mniejszość, która opóźni lub zatrzyma różne ważne projekty.

Na pewno aktualna sytuacja w Egipcie jest lepsza niż za panowania terrorystów z Bractwa Muzułmańskiego. Przypomnę, że w sierpniu ubiegłego roku wściekli po odsunięciu od władzy prezydenta Mursiego islamiści dokonali podpaleń ponad 150 kościołów.

Ks. Rafic Greiche powiedział PKWP, że sytuacja w zakresie bezpieczeństwa poprawia się. Jest większa stabilność. Projekty gospodarcze, takie jak rozbudowa Kanału Sueskiego, budzą entuzjazm wśród wszystkich Egipcjan. Chrześcijanie czują się bezpieczniejsi. Przychodzą do kościołów bez poczucia zagrożenia, jak było za czasów prezydenta Mursiego. Bractwo Muzułmańskie nie rzuca już koktajli Mołotowa na świątynie ani nie wypisuje obraźliwych napisów pod adresem chrześcijan.

Obecna sytuacja sprzyja utrzymania pokoju religijnego. Nie oznacza to jednak, że problemy zniknęły. W dalszym ciągu powstają napięcia na tle religijnym. Zdarza się również, że dżihadyści porywają młode chrześcijanki.

Dr Tomasz M. Korczyński