Czy pani Kopacz zamknie się teraz w swoim domu?
Piątek, 24 października 2014 (17:56)Jeszcze nie tak dawno pani Ewa Kopacz na Politechnice Warszawskiej oznajmiła Polakom, że sprawy terroryzmu międzynarodowego nie są naszą sprawą i choć pozostają zagadnieniem ważnym, ale jednak odległym. Premier użyła przy tym sformułowania „bliższa ciału koszula”, które można interpretować jako niechęć do nadstawiania karku (lub może lepiej szyi) w wojnie z dżihadystami. Oto format nowego prezesa Rady Ministrów. Udawajmy, że międzynarodowy terroryzm nas nie dotyczy, może pozostaniemy niezauważeni. Islamiści postanowili zatem nas sprawdzić, pokazać, że są bliżej, niż myślimy i przeprowadzając cyberatak, wybili szybę w ukrytej w swoim domu pani Kopacz. Na razie rzucili kamieniem. Co zrobią później, nie wiem, ale jeśli coś złego by przedsięwzięli, to na kompetencje pani Piotrowskiej niewiele bym liczył.
Pukanie do drzwi
W czwartek, 23 października, przez kilka godzin nie działała strona warszawskiej giełdy, potem w sieci pojawiły się dane wykradzione klientom GPW, w tym adresy i hasła do poczty elektronicznej. Najciekawsza była natomiast informacja od rzekomych sprawców awarii:
„Dzisiaj zhakowaliśmy warszawską giełdę. To dopiero początek walki przeciwko tym, którzy bombardują naszą ojczyznę. Ciąg dalszy nastąpi. Allah jest wielki! (…) Są nas tysiące, a walka dopiero się zaczęła. Wszystkie rządy, które dołączyły do bombardowań Państwa Islamskiego, są naszym celem. Europo, czas pokoju się skończył. Chcieliście wojny i ona nadchodzi. Wasi politycy są agresywni, ale wasi żołnierze to tchórze. (…) Wasze pieniądze, informacje i życia są pod naszą kontrolą. Jesteśmy blisko was. Allah jest wielki”.
Niezależnie od tego, czy z tymi islamistami to ponury żart, mylenie tropów (nie zdziwiłbym się, gdyby za całą sprawą stała Rosja mszcząca się za aferę szpiegowską), czy prawda, chociaż Polska nie uczestniczy w bombardowaniu Państwa Islamskiego, to jednak od dawna uczestniczymy w wojnie z islamistami i należy być przygotowanym, bo groźba ataku terrorystycznego jest realna.
Natomiast słowa karierowiczki z PO świadczące o bagatelizowaniu problemu wskazują, że na czele rządu stoi osoba niekompetentna i mało zorientowana w światowej polityce. Co gorsza, niekompetentna jest jej ekipa i nie napawa to optymizmem. Możliwe, że doskonale radząca sobie w rozgrywkach wewnątrzpartyjnych, salonowych gierkach i wojenkach, ale do prowadzenia polityki międzynarodowej wymagany jest inny format polityczny.
Co teraz zrobi Ewa Kopacz? Nadal będzie nas przetrzymywać w czterech ścianach iluzji bezpiecznego domu? A czy minister spraw wewnętrznych pani Teresa Piotrowska jest przygotowana na podjęcie walki z islamistami? Śmiem wątpić.
Oto, jak odległe wybuchy w Iraku i w Syrii stały się bliskimi salwami, które na razie robią krzywdę wirtualnym pieniądzom. Czy w sytuacji realnej groźby atakiem terrorystycznym pani Kopacz będzie leżeć pod łóżkiem z poduszką na głowie i czekać, aż agresorzy sobie pójdą gdzieś indziej, czy podejmie wreszcie odpowiednie działania prewencyjne uniemożliwiające szantażowanie i zastraszanie Polaków w kraju i za granicą?
Dr Tomasz M. Korczyński