Jestem człowiekiem!
Piątek, 24 października 2014 (13:45)Z ks. Tomaszem Kancelarczykiem, obrońcą życia z Bractwa Małych Stópek oraz asystentem kościelnym Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, rozmawia Izabela Kozłowska
„Jestem człowiekiem od poczęcia!” to tytuł wyjątkowej wystawy pro-life, do prezentowania której zaprasza Bractwo Małych Stópek ze Szczecina.
– Na czternastu planszach wielkości A2 prezentujemy fakty z życia prenatalnego, które są niepodważalnymi argumentami potwierdzającymi człowieczeństwo dzieci poczętych. Poprzez naszą wystawę chcemy, aby osoba ją oglądająca uświadomiła sobie, że dziecko przed narodzeniem dysponuje takimi funkcjami jak on. Jest to ekspozycja skierowana głównie do młodzieży z gimnazjum i szkół średnich.
Współcześnie bardzo uwypukla się i promuje cywilizację śmierci. Sąd w Rzeszowie uznał, że aborcja nie jest zabójstwem i tak o niej mówić nie wolno. Obrońcy życia mówiący prawdę o zabijaniu dzieci muszą przeprosić za swoje słowa...
– To nie tylko bulwersujące, ale i skandaliczne. Właśnie dla osób, które nie są swiadome, że to jest zabijanie człowieka, przygotowaliśmy wystawę „Jestem człowiekiem od poczęcia”. Ma ona być pewnym wyrazistym światłem. Poprzez nią chcemy przeciwstawić się nowomowie aborcyjnej narzucanej nam na każdym kroku. Nie miejmy wątpliwości, celowo używane są eufemizmy zacierające wartość życia człowieka. Nie mówi się, że w łonie matek są dzieci, lecz w zamian podaje informacje o płodzie, w skrajnych przypadkach mówią o tkankach bądź masie ciążowej. Nigdzie nie jest podane, że mamy do czynienia z człowiekiem, z żywą istotą ludzką. Naszym zadaniem jest ukazywać prawdę i promować dobro.
Można powiedzieć, że jest to dar od młodzieży dla młodzieży...
– Oczywiście. Pomysłodawcami wystawy jest młodzież. Nikt lepiej nie zna potrzeb i sposobu myślenia młodych ludzi jak oni sami. Ci młody obrońcy życia chcą wyjść do swoich rówieśników i pokazać im to, co nie dla wszystkich jest oczywiste.
Czternaście podobnych do siebie plansz, a na nich uśmiechnięte twarze młodych ludzi. W prosty sposób wystawa trafia w samo sedno.
– Trudno do młodych ludzi dotrzeć z filozoficzną, teoretyczną argumentacją. Do nich trzeba dotrzeć z wyczuciem i obrazowo. Młodzież nie będzie interesowała się zdjęciami medycznymi, opisem eksperckim. Wyszliśmy z założenia, że dla młodego człowieka jest atrakcyjny drugi młody człowiek. Początkowo miało być więcej plansz. Jednak ostatecznie zostało wybranych czternaście, licząc z rozpoczynającą i kończącą. Na zdjęciach są zaprezentowani obrońcy życia ze Szczecina, młodzi, piękni, uśmiechnięci. Każdy z nich trzyma atrybut nawiązujący do funkcji życiowej nienarodzonego dziecka. Przykład: 21. dzień od poczęcia, zaczyna bić serce i widzimy uśmiechniętą dziewczynę trzymającą w rękach serce. Wszystkie dane zaczerpnięte są ze źródeł medycznych.
Z jedną z plansz wiąże się dodatkowo ważna historia...
– Chodzi o ostatnią planszę, wieńczącą naszą wystawę. Na zdjęciu widzimy uśmiechniętych młodych rodziców, małżeństwo, o czym świadczą ich obrączki. Na rękach tulą już narodzone dziecko. Oczywiście na zdjęciu trzymane jest ono w objęciach zaaranżowanych rodziców, naszych młodych obrońców życia. Chciałbym podkreślić bardzo ważną kwestię – dzieciątko ze zdjęcia zostało uratowane przed aborcją. Żyje, mimo że jego życie było zagrożone. Historia tego dziecka dodatkowo nadaje sensu wystawie i jest bardzo wymowna.
Zaskakujące jest także to, że w wystawie nie pada słowo „aborcja” czy „obrona życia”. Mimo to tak wyraźnie promuje potrzebę ochrony życia poczętego.
– Wiele osób zwraca uwagę, że jest to wystawa edukacyjna, biologiczna. Właśnie o to nam chodziło. Wyszliśmy z założenia, że prawda broni życie ludzkie. Wiemy, jak wiele dzieci udało nam się uratować przed śmiercią po pokazywaniu modelu 10-tygodniowego dziecka nienarodzonego. Tym modelem zamknęliśmy niejedne usta aborcjonistów, którzy nie byli już dłużej w stanie zaprzeczać. Tak samo jestem pewny, że w przypadku naszej wystawy prawda zwycięży i obudzi wiele ludzkich serc.
Jak można zorganizować wystawę „Jestem człowiekiem od poczęcia”?
– Jest to prostsze, niż się wydaje. Wystarczy do nas napisać, zadzwonić. Zachęcam nauczycieli, katechetów, księży, rodziców, pracowników ośrodków kultury itd., by pisali do nas na adres: kontakt@fundacjamalychstopek.pl bądź też wystarczy puścić nam jedynie sygnał na numer 791 138 902, my oddzwonimy.
Jaki jest koszt zorganizowania wystawy w swoim miejscu zamieszkania?
- Chodzi jedynie o pokrycie kosztów przesyłki plansz.
Dziękuję za rozmowę.
Więcej informacji na temat wystawy dostępnych jest TUTAJ.
Izabela Kozłowska