Przeciętny początek Kubicy
Czwartek, 23 października 2014 (21:44)Robert Kubica (ford fiesta WRC) zajmuje 11. miejsce po pierwszym odcinku specjalnym Rajdu Hiszpanii, dwunastej eliminacji mistrzostw świata. Prowadzi Norweg Andreas Mikkelsen (vw polo WRC)
Rok temu Kubica w Hiszpanii debiutował i pojechał rewelacyjnie. Startując jeszcze w klasie WRC-2, nie dał rywalom absolutnie żadnych szans, zwyciężając z przewagą przeszło pięciu minut nad drugim kierowcą w tej klasyfikacji. To był nokaut. Polak doskonale jednak wiedział, że teraz będzie trudniej, choć pojawił się w zawodach w aucie najwyższej specyfikacji.
W porannym odcinku testowym wypadł bardzo dobrze, uzyskując czwarty czas. Wyprzedzili go tylko Belg Thierry Neuville (hyundai i20 WRC), Francuz Sebastian Ogier (vw polo WRC) oraz Hiszpan Dani Sordo (citroen ds3 WRC). Etap ten nie miał oczywiście wpływu na klasyfikację generalną rajdu, prawdziwe ściganie rozpoczęło się wieczorem, malowniczym, efektownym, acz bardzo krótkim (3,2 kilometra) odcinkiem specjalnym wiodącym ulicami Barcelony.
Kubica niestety nie wypadł w nim najlepiej. Co prawda po swoim przejeździe objął prowadzenie, ale startujacy po nim kierowcy systematycznie go wyprzedzali. W efekcie krakowianin uplasował się na 11. pozycji, do najszybszego Mikkelsena tracąc 9,1 sekundy.
– Nie było łatwo, jechałem na oponach szutrowych po asfalcie, myśląc, że w pewnych momentach mam przyczepność, a jednak jej nie było. Poza tym było ciasno, co w połączeniu z moimi ograniczeniami stanowiło dodatkowe wyzwanie – przyznał Kubica.
Prawdziwe ściganie rozpocznie się jednak dziś, Kubica liczy, że zaprezentuje się podobnie jak w poprzedniej eliminacji, Rajdzie Francji, w którym poza ostatnim oesem jechał bodaj najlepiej w karierze (przynajmniej w aucie WRC). Dziś na trasie dominować będą szutry, choć jeden z odcinków będzie miał nawierzchnię mieszaną. Hiszpania to wyjątkowy rajd z tej racji, iż kierowcy rywalizują jednego dnia na szutrze, a kolejnego na asfalcie. Stawia to przed nimi dodatkowe wyzwanie, ale niemal wszyscy tę imprezę bardzo lubią.
Piotr Skrobisz