• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Polacy w Manchesterze stają w obronie wolnych mediów

Piątek, 21 września 2012 (10:27)

Polakom mieszkającym poza granicami kraju nie jest obojętna sytuacja rodaków w Ojczyźnie. Polonia w Wielkiej Brytanii, solidaryzując się z marszem w obronie wolnych mediów, który odbędzie się 29 września w Warszawie, organizuje manifestację w obronie Telewizji Trwam pod siedzibą BBC w Manchesterze.

W dniu święta św. Michała Archanioła, w dniu Ogólnopolskiego Marszu w Obronie Wolności Słowa i Telewziji Trwam Polacy w Manchesterze chcą zwrócić uwagę Brytyjczyków na sytuację w Polsce. W czasie gdy Polacy będą się upominać o wolność w mediach w Warszawie, rodacy za granicą chcą, jak sami mówią, „dołożyć cegiełkę tam, gdzie mieszkają”.

- Często zarzuca się nam mieszkającym za granicą, że skoro opuściliśmy Ojczyznę, to jej los jest nam obojętny. Nie mnie się wypowiadać za wszystkich tutaj mieszkających, ale ja i wielu moich znajomych, którzy organizujemy ten marsz, bardzo żywo się interesujemy sprawami polskimi, a obserwując sytuację Polski z pewnej odległości, wydaje mi się, że możemy zobaczyć trochę więcej. Jesteśmy ludźmi wierzącymi, będącymi członkami wspólnot poszerzających swoją wiarę oraz aktywnie działającymi na rzecz swoich parafii i rodaków na obczyźnie - poinformował NaszDziennik.pl Zbigniew Mogielnicki, jeden z organizatorów manifestacji przed siedzibą BBC w Manchesterze.

„Stań w obronie wolności słowa, prawa katolików do własnych mediów, wartości patriotycznych” – głosi plakat przygotowywany przez Polaków zachęcających do uczestnictwa w katolicko-narodowej manifestacji.

- Obserwując w realnym życiu, to do czego prowadzi tzw. nowoczesne liberalne podejście do życia, które Anglicy testują na sobie od wielu lat, a prowadzi ono do całkowitej degradacji człowieczeństwa i jego wartości (aborcje, rozwody, związki jednopłciowe itp.),  tym bardziej jesteśmy dumni ze swojego miejsca pochodzenia. Polska to kraj, który do tej pory potrafił opierać się tym destruktywnym zachowaniom – mówi Mogielnicki.

Jak wyjaśnia, katolickie media, tj. Radio Maryja, Telewizja Trwam czy "Nasz Dziennik", szerzą wartości cywilizacji życia, dlatego obowiązkiem każdego katolika jest stanąć w ich obronie. – Poczucie niesprawiedliwości i próba deptania przez nasz rząd rzeczy ważnych dla pewnej grupy osób  zmotywowała nas do działania na rzecz obrony wolności słowa  - dodaje Mogielnicki.

Organizatorzy nie poprzestają na samym marszu i manifestacji, jak tylko potrafią, chcą zjednoczyć Polonię zamieszkałą w Wielkiej Brytanii w działaniu w słusznej sprawie.  - Staramy się rozwieszać ogłoszenia w polskich sklepach, klubach, a także przekazaliśmy informację do księży kilkunastu parafii. Parę miesięcy temu zaczęliśmy stawać w obronie dzieci nienarodzonych, które same się nie mogą bronić, tym razem chcemy zrobić to dla naszych rodzin, którym odbiera się prawo do katolickich mediów – powiedział dla NaszDziennik.pl Mogielnicki.

Organizatorzy podkreślają, że przez swoją narodową manifestację chcą zwrócić uwagę opinii publicznej w Manchesterze na łamanie prawa do wolnych, pluralistycznych mediów w Polsce.

- Manifestacja będzie się odbywać na dużym placu przed siedzibą BBC, zajmie około dwóch godzin, przygotowaliśmy bannery, gdzie jeden z nich w klarowny sposób tłumaczy w języku angielskim nasze postulaty. Będzie nam towarzyszył zespół z Blackburn Sursum Corda, który zagra pieśni patriotyczno-religijne, abyśmy mogli na tej obcej ziemi jeszcze bardziej poczuć się wspólnotą Polaków. Będziemy starali się przybliżyć uczestnikom i zainteresowanym ideę, która nam przyświeca, opowiedzieć o Telewizji Trwam, trochę odkłamać rzeczywistość i naleciałe stereotypy, że to głównie telewizja staruszków m.in.  szerząca ksenofobię i antysemityzm – informuje nasz rozmówca.

Polakom mieszkającym poza granicami kraju nie jest obojętna sytuacja w Ojczyźnie, często to troska o kraj, do którego chcą za wszelką cenę powrócić. Dlatego walczą, by ta rzeczywistość polska za kilka lat nie osiągnęła takiego poziomu liberalizacji i ateizacji jak na Zachodzie.

Marta Milczarska