• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Rozważają strajk

Środa, 22 października 2014 (18:40)

Kolejowe związki zawodowe zapowiadają strajk w Przewozach Regionalnych. Kolejarze naciskają na zawarcie porozumienia w sprawie oddłużenia spółki i wstrzymania zwolnień. Ostateczna decyzja o rozpoczęciu strajku zostanie podjęta do 31 października.

O planowanych zwolnieniach informował prezes Przewozów Regionalnych Tomasz Pasikowski. W tym roku pracę ma stracić około 8 proc. osób z liczącej blisko 9,5 tys. załogi.

Związkowcy żądają zawarcia porozumień konsolidujących segment przewozów regionalnych w Polsce. Chcieliby także oddłużenia spółki Przewozy Regionalne. Wysuwają także postulat wstrzymania zwolnień z przyczyn leżących po stronie Przewozów Regionalnych. W ocenie związków, istotne jest zaprzestanie współpracy ze spółkami konkurencyjnymi dla spółki Przewozy Regionalne. Współpraca ta opierała się w szczególności na udostępnianiu taboru i świadczeniu usług przewozowych.

Kolejarze akcentują marnotrawstwo pieniędzy w spółce. Rozsądne wydawanie pieniędzy jest jednym z ich warunków uniknięcia strajku. Problem ze złym wydawaniem pieniędzy w spółce zauważa również senator Stanisław Kogut.

– Wydaje mi się, że nikt nie kontroluje wydawania pieniędzy. Kolejarze naprawdę wiedzą, o czym mówią. Jeżeli zatrudnia się młodych ludzi z partii politycznych i daje się im płace kontraktowe, gdzie mają naprawdę duże zarobki, jeżeli młody człowiek zarabia po 12-20 tys., a pracownik 2 tys., to o czym tu mówimy? Kiedyś na dawnym stanowisku pracował jeden dyrektor i dwóch zastępców. Teraz jest dyrektor i 15 ludzi na kontraktach. To jest jawne marnotrawstwo pieniędzy. Kolejarze mają rację – powiedział NaszemuDziennikowi.pl senator PiS.

Pomoc Przewozom Regionalnym zapowiedziało Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Poinformowało o prowadzonych rozmowach z właścicielami spółki, czyli samorządami województw. Strona rządowa zaproponowała porozumienie, które ma umożliwić oddłużenie spółki przez jej dokapitalizowanie. Środki na to zostały zabezpieczone w budżecie. Kwota ta ma wynieść 750 mln złotych.

– Oddłużenie spółki jest jak najbardziej słusznym rozwiązaniem, ale na to jest za późno. Dobrze pamiętam, jak to już było. Najpierw kolej dołożyła 300 mln, później państwo miało dołożyć 500, następnie 800 milionów. Jak przyszło do państwa, to wzięto i zniszczono całkowicie PKP. Nie wierzę w dobrą wolę rządu – zauważa senator Kogut.

Od 2008 r. właścicielami spółki są marszałkowie województw. Sytuacja ta sprawiła, że kolejni ministrowie transportu odcinali się od problemów finansowych przewoźnika. Długi spółki szacowane są na 600 mln złotych. Tylko w tym roku straty mają sięgnąć 28 mln złotych.

Rafał Stefaniuk