• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Osłabiona Legia w Kijowie

Środa, 22 października 2014 (13:25)

Bez czterech kluczowych graczy będzie musiała sobie poradzić dziś Legia Warszawa w meczu z Metalistem Charków w trzeciej kolejce grupy L Ligi Europejskiej. Pojedynek rozegrany zostanie w Kijowie.

Mistrzowie Polski w dwóch wcześniejszych spotkaniach, z KSC Lokeren i Trabzonsporem, odnieśli komplet zwycięstw. Mieli w nich trochę szczęścia, ale solidnie na nie zapracowali, pokazując kawałek niezłej i dojrzałej piłki. Wtedy jednak trener Henning Berg nie miał problemów, z jakimi musi borykać się teraz.

Przed dzisiejszym pojedynkiem ze składu wypadło mu bowiem czterech kluczowych zawodników. Jest wśród nich jeden, bez którego Legii wyobrazić sobie nie sposób. To oczywiście Miroslav Radovic. Gwiazda zespołu, jego lider, motor napędowy, człowiek, który w pojedynkę rozstrzygnął o losach wielu kluczowych spotkań stołecznej ekipy. Serb leczy jednak kontuzję i spotkanie obejrzy w telewizji. Na L4 przebywa jeszcze dwóch kolejnych istotnych zawodników: Dossa Junior i Tomasz Brzyski. Portugalczyk z cypryjskim paszportem to ostoja linii defensywnych, a z kolei Brzyski jest jednym z najlepszych wykonawców stałych fragmentów w polskiej lidze. Jakby tego było mało, Berg nie będzie mógł posłać do boju znajdującego się w wybornej formie Michała Żyry. Młody pomocnik w poprzednim spotkaniu, w Trabzonie, obejrzał czerwoną kartkę. Osłabienia to ogromne, ale z drugiej strony Legia dysponuje tak mocną i wyrównaną (jak na krajowe warunki) kadrą, że norweski szkoleniowiec powinien spokojnie znaleźć zastępców i coś wymyślić. Coś, co pozwoli jego drużynie zdobyć komplet punktów. Taki, mimo problemów, jest bowiem cel mistrzów Polski.

– Damy z siebie wszystko. Metalist ma w składzie bardzo dobrych piłkarzy, potrafiących grać ładny, techniczny futbol. Prezentuje wysoką jakość, wyższą niż większość drużyn, z którymi mierzymy się na co dzień w polskiej lidze. Jesteśmy jednak gotowi, by podołać wyzwaniu. Musimy tylko od początku grać swoje i kontrolować to, co dzieje się na boisku – powiedział Berg.

Mecz odbędzie się w Kijowie, tak postanowiła UEFA, biorąc pod uwagę trudną sytuację na Ukrainie i bezpieczeństwo uczestników. – To, że nie zagramy w Charkowie, może być jakąś zaletą. Żałujemy jednak, że na trybunach nie będzie atmosfery wielkiego, piłkarskiego święta. Nie patrzymy jednak na to, skupimy się na naszej grze – dodał Norweg, który przyznał, że jego i podopiecznych mobilizuje fakt, że finał Ligi Europejskiej rozegrany zostanie na Stadionie Narodowym w Warszawie. – Może zabrzmi to jak szaleństwo, ale w piłce nie ma rzeczy niemożliwych. Marzymy o tym spotkaniu, tak jak niedawno marzyliśmy o Lidze Mistrzów – podkreślił.

Mecz Metalist − Legia rozpocznie sie o godzinie 18.00.

Piotr Skrobisz