Sprawdzą zgodność Konwencji z Konstytucją
Wtorek, 21 października 2014 (21:54)Kwestia ratyfikowania Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została zawieszona do czasu, aż nie wypowiedzą się w tej sprawie konstytucjonaliści.
Na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka posłowie zablokowali dalsze prace nad Konwencją ze względu na podejrzenie, że ta jest zagrożeniem konstytucyjnej suwerenności Polski.
– Stoimy w obliczu podjęcia ważnej ustawy, ingerującej w porządek prawny Polski. Słyszeliśmy wątpliwości co do konstytucyjności takich czy innych rozwiązań. Nie dostrzegam żadnego powodu do tego, by z decyzjami spieszyć się, nie jesteśmy wcale na szarym końcu państw, które tej Konwencji nie podpisały. Tę konwencję ratyfikowało bardzo niewiele państw. W jakim trybie powinien parlament podejmować decyzję o podjęciu zgody na ratyfikację? Podjąć decyzję należałoby w trybie kwalifikowanym. Powinien się w tej materii wypowiedzieć konstytucjonalista i należy poczekać na jego opinię – zauważył Stanisław Piotrowicz (PiS), przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
– Tytuł Konwencji jest nieadekwatny do treści, jaką ona zawiera. Tytuł jest wręcz piękny, bo nie powinno się wobec nikogo stosować przemocy, ale niestety co innego tytuł, a co innego treść Konwencji. Czy na pewno chcemy, aby wzorzec konwencjonalny miał pierwszeństwo wobec Konstytucji, jakie to będzie miało reperkusje dla polskiego porządku prawnego? – pytał Piotrowicz.
W podobnym tonie wypowiadała się poseł Małgorzata Sadurska (PiS).
– Konwencja jest nie do przyjęcia, nie do przyjęcia jest to, że Polska ma się zgodzić na to, żeby na wszystkich etapach edukacji – także w przedszkolu – w Polsce było nauczane o niestereotypowych rolach społeczno-kulturowych – mówiła Sadurska.
– Przewidziany Konwencją mechanizm monitorujący GREVIO – stanowi nadinstytucję: nie wiadomo, jak będą wybierani członkowie. Mogą to być osoby o bardzo lewicowych poglądach. Zatem instytucja, która posiada bardzo silny immunitet, kompetencje grupy GREVIO, może zachwiać suwerennością Polski. Grupa ta mogłaby wjeżdżać bez zapowiedzi i sprawdzać realizację Konwencji. Przyjmując tą Konwencję, zgadzamy się, aby grupa GREVIO zarządzała nami. Może to być aparat do wywierania nacisku na Polskę – powiedziała poseł Małgorzata Sadurska, prosząc na komisji o poparcie poprawki wniesionej przez PiS.
– W polskim prawie znajdują się wszelkie środki do walki z przemocą. W związku z powyższym wnosimy o nie przyjęcie Konwencji – wtórował poseł Mularczyk z Solidarnej Polski.
Zwolennicy Konwencji sugerowali, że nie można nie przyjąć Konwencji. Przedstawiciel MSZ minister Artur Nowak-Far poparł sugestię biura analiz sejmowych, które przedstawiło konkluzję, że istotą ustawy ratyfikacyjnej jest wyrażenie zgody, a nie zakazu ratyfikacji. Posłowie PiS i Solidarnej Polski sprzeciwili się jednak takiej interpretacji.
– Podstawowe prawo posła to przeprowadzenie dyskusji nad Konwencją, która obala Konstytucję i ingeruje w suwerenność Polski – powiedziała poseł Krystyna Pawłowicz z PiS, komentując chęć posłów PO do jak najszybszego zakończenia debaty na ten temat.
Obawy posłów podzielali przedstawiciele instytucji pozarządowych.
– Stworzono niezdefiniowaną kategorię stereotypowości. Organy państwowe i ponadnarodowe uzyskają niekontrolowane możliwości represji, zmiany edukacji, wykorzeniania zwyczajów, propagandę, penalizację, a może nawet eksterminację. Z niewyjaśnionych powodów obywatele stereotypowi mają podlegać reedukacji. Konwencja wprowadza prześladowanie za poglądy. Mamy do czynienia z eksterminacją tradycji – przestrzegał Grzegorz Strzemecki, przedstawiciel Obywatelskiej Inicjatywy Rodzin, a zarazem Koalicji Obywatelskiej DLA RODZINY.
APW