• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Czy wreszcie nastąpi koniec Sikorskiego?

Wtorek, 21 października 2014 (20:53)

Szok, skandal i niedowierzanie – tak można podsumować aroganckie zachowanie oraz lekkomyślne wypowiedzi marszałka Sejmu RP Radosława Sikorskiego, który nie dość, że skompromitował się osobiście jako osoba publiczna piastująca najważniejsze stanowiska w państwie polskim, dodatkowo zignorował dziennikarzy (a tym samym zaintrygowaną i zaniepokojoną opinię publiczną w Polsce), to przede wszystkim swoim plotkarstwem i nieodpowiedzialną paplaniną zagroził bezpośrednio bezpieczeństwu Polski przed odwetem agresora ze Wschodu.

Jedyną słuszną i właściwą decyzją byłoby podanie się do dymisji przez Sikorskiego, ale po nim raczej nie należy się tego spodziewać. Co do decyzji parlamentu, także będzie to trudne. Obawiam się zatem, że podobnie jak obecność ministra Sawickiego w tym nieszczęsnym rządzie, patologia będzie trwać – ze wszystkimi jej konsekwencjami.

W państwie, którego politycy kierowaliby się rzeczywiście polską racją stanu, Sikorskiego nie byłoby już od dawna na scenie politycznej, gdyż jest on szkodnikiem, ale kariera pięknego Radka dzięki koniecznemu podsycaniu konfliktu przez PO, aby zachowywać władzę, rozwijała się znakomicie. Przynajmniej do dziś. Mógł on mówić wszystko, co mu ślina na język przyniosła, a i tak był bezkarny. Jednak tym razem może być inaczej, bo polityczna konfiguracja się zmieniła.

Dziennikarze tego afrontu nie przepuszczą i stałą presją na ekipę PO – PSL zmuszą być może władze do rozsądnej decyzji. Jedynej właściwej. A jedyną rozsądną decyzją jest, powtórzę, wyprawienie Sikorskiego na wcześniejszą emeryturę polityczną. Należy odnotować ze skrupulatnością, że Sikorski wyprowadził nawet z równowagi żurnalistów reprezentujących media głównego nurtu. I tu dochodzę do głównej tezy.

Nie mam żadnej wątpliwości, że ani prezydent, ani szara eminencja polskiej polityki Donald Tusk nie zrezygnują z nieoczekiwanie nadążającej się okazji do pozbycia się niebezpiecznego rywala. Sądzę, że aż zacierają ręce z uciechy nad tą dość przypadkową wpadką Radka. Dlatego też, podejrzewając drugie dno w całej sprawie, „spontaniczna” wściekłość dziennikarzy mainstreamu może być reżyserowana w celu zdyskredytowania w oczach polskiego społeczeństwa lubianego Mr. Twittera. Może się zdarzyć, że Sikorski rzeczywiście zniknie, bo decyzję tę już podjęła rada starszych Platformy Obywatelskiej.

Mniej Sikorskiego, mniejsza konkurencja polityczna

A sprawa jest prosta. Zarówno prezydent, jak i ekspremier obawiają się, że Sikorskiemu mogłoby przyjść do głowy, żeby wystartować w wyborach prezydenckich albo powołać konkurencyjną partię centrystyczną. Okazja unicestwienia tego zagrożenia sama się pojawiła i dziwiłbym się, gdyby prezydent Komorowski tego nie wykorzystał. Można obudować eliminację Sikorskiego odpowiednią narracją. Brzmiałaby ona tak:

Niefrasobliwa wypowiedź marszałka (o propozycji Putina dla Polski, aby dokonać rozbioru Ukrainy) może mieć dla nas fatalne skutki, łącznie z odpowiedzią militarną Rosji. Dlatego Sikorski, który nas naraża, musi zostać wyeliminowany, aby władze Rosji (niezależnie, czy fakt taki miał, czy nie miał miejsca w 2008 roku) nie musiały odpowiednio reagować. Po co dodatkowo psuć i tak beznadziejne relacje? Dla dobra kraju Sikorski musi odejść.

Destabilizacja trwa

Niezależnie od prywatnych wojenek na górze, niewątpliwie dostrzegamy zamęt, chaos, kłótnie i awantury na szczytach władzy, które aż nadto wskazują, że patologia i rozkład są poważne i wszyscy będziemy je coraz dotkliwiej odczuwać. Więc rzeczywiście na uspokojenie nastrojów w kraju i za granicą, bo przecież paplanina Sikorskiego ma także rezonans na zewnątrz Polski, Marszałek Sejmu RP powinien zniknąć w niebycie politycznym. Po co prowokować putinowskie hordy?

Dr Tomasz M. Korczyński