Walka z ebolą kosztem rolnictwa
Poniedziałek, 20 października 2014 (20:46)Czy Komisja Europejska ponad rozwój rolnictwa w całej Wspólnocie przedkłada walkę z wirusem ebola? Na to wygląda, gdyż według nieoficjalnych informacji w przyszłorocznym budżecie środki dla rolników zostaną przeznaczone na walkę z ebolą.
Informację o planowanym uszczupleniu środków przeznaczonych dla unijnych rolników potwierdził w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Zbigniew Kuźmiuk, poseł do Parlamentu Europejskiego, który dodał jednocześnie, że jeśli dojdzie do głosowania nad taką zmianą w PE, to konieczne będzie ją zablokować.
– Oczywiście ważnym zadaniem jest walka z tym wirusem i konieczne jest wygospodarowanie środków na ten cel, ale nie może się to odbywać kosztem europejskiego rolnictwa. Nie może być tak, że rezerwa na pomoc rolnikom, którzy są w tym roku bardzo mocno doświadczeni rosyjskim embargiem, zostaje przeznaczona na inny cel – ocenił Zbigniew Kuźmiuk, który zaznaczył, że wobec takich zapowiedzi KE należałoby oczekiwać zdecydowanej reakcji polskiego rządu, który powinien upominać się o polskiego rolnika.
Komisja Europejska zaproponowała także, aby pomniejszyć przyszłoroczną rezerwę kryzysową, z której finansowane są m.in. rekompensaty za rosyjskie embargo.
– Takie działania to rozmontowywanie całego systemu Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej, który rzekomo miał służyć wyrównywaniu szans dla wszystkich rolników z krajów członkowskich. Tymczasem teraz okazuje się, że rezerwy przeznaczone na rolnictwo są drastycznie pomniejszane. Przypomnę także, że środki przeznaczane na rolnictwo w ramach polityki unijnej to mniej niż 1 proc. PKB krajów UE. Teraz odbierają nawet to – zaznacza w rozmowie z nami Jan Krzysztof Ardanowski, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który zabieranie wparcia w tak trudnym czasie nazwał „graniem sprawami rolników”.
Jak dodał, nie oczekuje, że polski rząd na czele z ministrem rolnictwa zainterweniuje w tej sprawie, gdyż jak dotychczas polityka rolna nie była skuteczna. – Minister rolnictwa powinien za honor postawić sobie walkę o fundusze na polskie rolnictwo, niestety tak się nie dzieje i przegrywa on kolejną batalię. Nic jednak dziwnego, skoro polski minister uważa rolników za frajerów – dodał poseł Ardanowski.
Marta Milczarska