• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Kvitova na (oby dobry) początek

Poniedziałek, 20 października 2014 (17:15)

Meczem z Czeszką Petrą Kvitovą rozpocznie jutro Agnieszka Radwańska udział w kończącym sezon turnieju masters WTA Finals w Singapurze. Polka w Grupie Białej zmierzy się jeszcze z Rosjanką Marią Szarapową i Dunką polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki.

Za Radwańską trudne tygodnie, a raczej trudny wrzesień. W tym miesiącu tradycyjnie już rozgrywała kilka turniejów w Azji i tradycyjnie liczyła na dobre wyniki. Choćby przed rokiem wygrała zawody w Seulu, osiągnęła półfinał w Pekinie, a w Tokio odpadła rundę wcześniej. Tym razem jednak coś się zacięło i Agnieszka notowała jedną po drugiej wpadkę. We wszystkich trzech wspomnianych imprezach zwyciężyła w zaledwie trzech (łącznie!) spotkaniach, błyskawicznie się z nimi żegnając. Efektem tych niepowodzeń był m.in. spadek w rankingu. W ogłoszonym dziś notowaniu plasuje się na szóstym miejscu (a przez moment była nawet siódma). Przez to wszystko o paszport do Singapuru walczyła niemal do ostatniej chwili. Zdobyła go, a potem zafundowała sobie niemal trzytygodniową przerwę, w czasie której skupiała sie na spokojnych treningach i „resetowaniu” głowy. Teraz marzy o udanym zakończeniu sezonu. – Turniej masters jest wyjątkowy, bo bierze w nim udział osiem najlepszych zawodniczek sezonu, przez to również najcięższy. Każda z nas, ja również, czuje już w nogach dziesięć miesięcy grania – przyznała Polka, która w obecnym sezonie zdobyła tylko jeden tytuł, wygrywając w pierwszej połowie sierpnia w Montrealu. Poza tym mogła się cieszyć z półfinału Australian Open oraz finału świetnie obsadzonej imprezy w Indian Wells. To były jej najlepsze momenty i jak widać, nie było ich zbyt wiele.

Jutro, w swoim pierwszym meczu w Grupie Białej, Radwańska zmierzy się z Kvitovą. Panie wyjdą na kort po zakończeniu pojedynku Szarapowej z Wozniacki, zaplanowanego na mniej więcej 13.30 czasu polskiego. Krakowianka z Czeszką spotykały się w trzech poprzednich edycjach nieoficjalnych mistrzostw świata. Agnieszka wygrała tylko raz, przed dwoma laty, i żeby było ciekawiej, było to jej jedyne zwycięstwo z tą rywalką. Pięć razy z kortu schodziła pokonana. Teraz też nie będzie łatwo, jednak Radwańska jest dobrej myśli. Przed dwoma laty w masters dotarła do półfinału, w którym przegrała z Amerykanką Sereną Williams.

Piotr Skrobisz