• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Nowa szansa dla rolników

Poniedziałek, 20 października 2014 (10:43)

Od wtorku ruszy nowy nabór wniosków na wycofanie owoców z rynku – powiedział minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki. W jego ocenie, rolnicy powinni sami zadbać o swój rynek i nie psuć go, sprzedając owoce po bardzo niskiej cenie.

– Ogłaszam – informuję – pierwsza tura przeglądania wniosków zakończyła się. Od wtorku druga tura naboru wniosków na wycofanie owoców z rynku. Tu kwota jest wyższa, niż rolnicy dostaną za koncentrat – powiedział minister.

Sawicki podkreślił, że od 2 miesięcy wprowadza unijny program wycofania owoców z rynku po to, żeby ten rynek ustabilizować.

– W ramach wycofania z rynku rolnik może otrzymać 27 groszy za kilogram jabłek. Niestety rolnicy wiozą jabłka po 10 groszy i od dwóch tygodni – oni i niektóre media – mają pretensje do ministra rolnictwa, że muszą sprzedawać. A przecież nie muszą – mogą poczekać, bo jeśli przez dwa tygodnie nie przywieźliby tych jabłek przetwórcom, to podnieśliby cenę na 40 groszy – ocenił Sawicki.

W ocenie szefa resortu, to również rolnicy muszą wspólnie „zadbać o swój rynek, a nie dać się oszukiwać i sprzedawać swoje produkty za darmo”.

Dzsiaj premier Ewa Kopacz odniosła się na briefingu w Radomiu do słów Sawickiego, który w wywiadzie dla jednego z portali, pytany, co z rolnikami, którzy za 12 groszy za kilogram w skupie muszą sprzedawać jabłka przemysłowe, odparł: – Są frajerami. Ja szanuję biznesmenów, a nie frajerów. Jeśli zaproponowaliśmy już w połowie sierpnia instrument wycofania z rynku, w którym za jabłka proponujemy 27 groszy, a frajerzy wiozą jabłka na przetwórstwo po 12-14 groszy, ich wybór. Wolny kraj, demokracja – mówił.

Premier powiedziała, że Sawicki jest bardzo przejęty sytuacją związaną z rosyjskim embargiem. – Daje tego wyraz na każdym naszym spotkaniu. Myślę, że zbyt bardzo skrócił dystans, ale tak naprawdę on dobrze życzy polskim rolnikom – oceniła szefowa rządu.

Sawicki przyznał, że apelując do rolników na różne sposoby i chcąc ich obudzić, czasem trzeba użyć mocnych słów. – Jeśli oczywiście rolników uraziłem, to przepraszam, ale jak obudzić rolników, żeby sami nie uczestniczyli w psuciu sobie rynku – powiedział Sawicki.

MPA, PAP